![]()
Po finałowym starciu w finale Pucharu Polski kobiet w piłce ręcznej, na konferencji prasowej pojawili się szkoleniowcy Zagłębia Lubin i Vistalu Gdynia w towarzystwie głównych bohaterek meczu, swoich bramkarek, Moniki Maliczkiewicz i Małgorzaty Gapskiej. Przedstawiamy poniżej komentarze wyżej wspomnianej czwórki.
– Chciałabym przede wszystkim podziękować za cały turniej i finał, który był zorganizowany fantastycznie. Bardzo nam się podobało i to nie tylko z tego względu, że wygrałyśmy, ale naprawdę cudowna oprawa i sporo ludzi, także dziękujemy. W samym meczu, to spodziewałyśmy się twardych warunków i takie byłby. Zdawałyśmy sobie sprawę, że miejsce, które Zagłębie osiągnęło w Superlidze Kobiet jest nieszczęśliwe. Wiadomo jakimi prawami rządzą się play-offy. Lubinianki chciały więc na pewno zrobić na swoim terenie wszystko, aby wyszarpać, to najwyższe trofeum. Na szczęście jedzie ono z nami do domu. Obroniłyśmy tytuł. Życzę wszystkiego najlepszego i połatania składu, aby w przyszłym sezonie wyglądało to tak, jak kiedyś – puentuje Małgorzata Gapska, bramkarka Vistalu Gdynia.
– Dziękuję również za organizację tego wyjątkowego turnieju. Żal, że transmitowano tylko jeden mecz, kiedy można było cztery. Jest to na pewno bolączka żeńskiej piłki ręcznej, bo nie ma co ukrywać, męska nas trochę przybija i jesteśmy traktowani po macoszemu. Co do meczu, spodziewaliśmy się pojedynku dwóch twardych obron. Zagłębie, które słynie z mocnej i wysokiej obrony. My też tak próbujemy ostatnio grać. Wygraliśmy zespołem opartym mocno na Gosi, Patrycji i Iwonie. Wiele przeżyć. Walka o złoto mistrzostw Polski i Puchar Polski. Dziękujemy za wszystko – przyznaje Paweł Tetelewski, trener Vistalu Gdynia.
– Gratuluję Vistalowi pucharu, bo był zdecydowanie lepszym zespołem. To miał być mecz dwóch drużyn o mocnych obronach, ale niestety mój zespół nie grał dziś najmocniejszą. Myślę, że na pewno w głównych rolach w obu ekipach były Monika i Małgorzata. To był mecz bramkarek. Mój zespół nie wykorzystał dwudziestu dwóch sytuacji, tak więc dużo jak na mecz o stawkę. Nieco mi przykro, że nie zagrałyśmy tak jak w dniu poprzednim ze Szczecinem, bo przyzwyczaiłam się, że w takich konfrontacjach, moja ekipa trochę lepiej walczy, nawet jak przegrywa. Doszłyśmy do finału i to był dla nas sukces w tym sezonie. Była jednak nadzieja na zwycięstwo w finale Pucharu Polski. Gratuluję Vistalowi i do zobaczenia w następnym sezonie – komentuje Bożena Karkut, szkoleniowiec KGHM Metraco Zagłębia Lubin.
– Ja ze swojej strony chciałam podziękować serdecznie za te siedem wspaniałych lat w Lubinie i będę trochę tęsknić. Bardzo dziękuję również za wspaniałe pożegnanie – puentuje Monika Maliczkiewicz, bramkarka KGHM Metraco Zagłębia Lubin.




