Dinusiowy zawrót głowy

969

Ósma edycja Biegu Dinusia dobiegła końca. Jak za każdym razem w finale do głosu doszły emocje i rywalizacja sportowa o podium. Choć dekorowano sześć pierwszych miejsc to tak naprawdę wszyscy uczestnicy mogą czuć się zwycięzcami, a dodatkowo ich wpisowe pomoże w rehabilitacji 13-letniej Urszuli Kubery.

W drugim dniu imprezy, tak jak i w pierwszym, zmagania młodych sportowców oglądała Ula Kubera, której niedotlenienie okołoporodowe spowodowało trudności w normalnym funkcjonowaniu i rozwijaniu się. Wraz z mamą kibicowały biegaczom.

– To jest impreza rodzinna i bardzo wam dziękuję, że jesteście. Poznajemy się nawzajem, a kiedy jesteśmy razem to nic nie jest trudne – podkreśla mama chorej Oli.

– Cieszymy się, że co roku możemy pomóc dzieciom, dzięki udziałowi w Biegu Dinusia – komentuje Piotr Socha.

Po biegach finałowych, jako pierwsze były dekorowane dzieci w wieku od 3 do 4 lat. Tutaj, najlepsza okazała się Maria Kapinos, a na drugie miejscu uplasowała się Aleksandra Krynda, w rodzinie której sport odgrywa ważną rolę. – Bardzo jestem dumny z córki, która powtórzyła sukces swojej siostry, która kilka lat temu zajęła trzecie miejsce. Teraz młodsza drugie – podkreśla Marcin, tato Aleksandry.

Medale wręczali Agata Bończak, dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Lubinie, a także Tymoteusz Myrda, członek zarządu województwa dolnośląskiego.

– Chciałem pogratulować małym biegaczom. Mam nadzieję, że spotkamy się na następnych biegach, a może i na maratonie, jaki organizuje co roku Wędrowiec. Na szczęście pogoda dopisała biegaczom – przyznaje Tymoteusz Myrda, marszałek województwa dolnośląskiego.

– Kilka zmian organizacyjnych zmieniliśmy, jak otoczenie na trasie biegaczy, gdyż obecnie widzowie, rodzice mają więcej miejsca na oglądanie swoich pociech na trasie – puentuje Agata Bończak, dyrektor ZOO Lubin.

Wydarzenie organizowało ZOO Lubin – Ogród Zoologiczny w Lubinie, Regionalne Centrum Sportowe i Wędrowiec Lubin.

Fot. Mariusz Babicz