Wszyscy kupujemy karpie, by – zgodnie z tradycją – zjeść je jako jedną z dwunastu wigilijnych potraw. A lubińscy wędkarze zrobili na odwrót. Kupili karpie i wypuścili je do stawu w Parku Solidarności, żeby uchronić je przed przeznaczeniem.
Początkowo – jak opowiadają wędkarze z Lubina – chętnych było więcej. Ale ostatecznie w akcji wzięło udział pięć osób. Panowie zrobili wśród siebie zbiórkę i mając 100 zł do wydania, wspólnie wybrali się do marketu po karpie. Jako, że każda żywa ryba musi być zapakowana w specjalną reklamówkę – też płatną – ostatecznie wystarczyło na 12 ryb.
![]()
– Mamy karpie, więc czym prędzej do kasy. Kolejki są, ale nam udaje się wbić niemal do pustej kasy. Biegiem do auta i jazda nad staw. Karpie mają szczęście, gdyż nie stoimy na żadnych światłach, trafiamy na „zieloną falę” – opowiada jeden z wędkarzy Mariusz Drogoś.
W Parku Solidarności, gdzie młodzi lubinianie wypuszczali ryby do wody, wzbudzili spore zainteresowanie. – Zaintrygowani ludzie podchodzili i pytali się o co w tym wszystkim chodzi – wspomina Drogoś.
![]()
11 karpi odpłynęło od razu. Tylko jeden musiał dojść do siebie i trochę się ociągał. – Mamy nadzieję, że wszystkie dożyją wiosny, że szybko się zaklimatyzują w nowym domu i już w przyszłym roku, będą cieszyć naszych juniorów podczas treningów i zawodów – liczą wędkarze.
Inicjatorzy akcji mają też nadzieję, że w ślad za nimi pójdą inni lubinianie. – Może znajdzie się jeszcze kilka chętnych osób, które uratują karpie przed przeznaczeniem – dodają.
Więcej informacji można znaleźć na forum lubińskich wędkarzy: www.klubnatura.elubin.pl/index.htm





