Dali im popalić po raz drugi (FOTO)

25

Drugie zwycięstwo zanotowali podopieczni Jacka Będzikowskiego w kolejnym meczu przygotowawczym do nowego sezonu. Przeciwnikiem miedziowych był ponownie Chrobry Głogów. Po trzech 30 minutowych tercjach, Zagłębie pokonało rywali zza miedzy 41:29.

 

Zespół z Lubina wyszedł na tercję w składzie: Michał Świrkula, Mikołaj Szymyślik, Tomasz Kozłowski, Paweł Orzłowski, Wojciech Gumiński, Radoaław Fabiszewski oraz Piotr Adamczak. Pierwszą bramkę w spotkaniu zdobył po rzucie wolnym, Piotr Adamczak. Po piętnastu minutach towarzyskiej potyczki, gospodarze wygrywali już tylko 7:6. Niestety miejscami szwankowała obrona miedziowego zespoły, co pozwoliło Chrobremu niejednokrotnie odrabiać duże różnice bramkowe. Do końca pierwszej połowy ekipa z Głogowa podgoniła nieco wynik. I po 30 minutach meczu na tablicy mieliśmy wynik 10:12 dla gości.

– Zawsze jest tak, że sparingi są najlepszą formą przygotowania do sezonu. Po pierwszej połowie powiem, że zdecydowanie lepsza powinna być obrona. Wciąż popełniamy proste błędy, po których tracimy bramkę. Ale wygląda to wszystko zdecydowanie lepiej. – Mówił w przerwie meczu Robert Kieliba, MKS Zagłębie Lubin.

W drugiej tercji, Zagłębie zaczęło grac bardziej konsekwentnie, dzięki czemu już w 46 minucie meczu było 20:16 dla miedziowych. W bramce, wzorowo spisywali się Adam Malcher, a w pierwszej tercji, Michał Świrkula. Do 52 minuty spotkania, podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego byli jak zamrożeni. Piłki za każdym razem nie trafiały do odbiorców, a obrona zupełnie się rozsypała. Tak też było do końca drugiej odsłony meczu. Zagłębie w ostatniej minucie, po strzale Marcelego Migały wygrało 30:20.

Trzecia tercja, to chwilowe ożywienie gry po stronie gości. Chrobry nieznacznie odrobił straty, ale widać było, że Zagłębie w końcu gra tak jakby to sobie wymarzył lubiński sztab szkoleniowy i kibice. W 74 minucie meczu bramkę na 38:24 strzelił Tomasz Kozłowski. Do końca trzeciej tercji, Głogów już zupełnie opadł z sił, czego nie można było powiedzieć o gospodarzach. Ostatecznie Lubin pokonał Głogów 41:29.

Tak po spotkaniu o formie miedziowych, mówił Piotr Adamczak. – Wszyscy jesteśmy w trakcie dużego obciążenia. Wciąż szlifujemy nowe elementy narzucone przez trenera. Przede wszystkim chcemy zniwelować wszystkie nasze niedoskonałości, dlatego gramy w różnych ustawieniach.

Natomiast Wojciech Gumiński dodał. – Wszystko jest jak najbardziej pozytywne. Całe spotkanie kontrowaliśmy. Widać efekty naszej pracy. Obraliśmy w końcu dobry tor. Wszystkie elementy, które narzuca nam trener, są w naszych głowach i robimy je perfekcyjnie. W nowym sezonie planujemy nieźle namieszać na parkiecie.


POWIĄZANE ARTYKUŁY