Jak podaje „Rzeczpospolita”, kanadyjska Lumina Metals ma zainwestować w Polsce ponad 20 mld zł w projekt związany z wydobyciem miedzi. Premier Donald Tusk przedstawił inwestycję jako przedsięwzięcie wzmacniające pozycję Polski w Europie i NATO. Z publikacji wynika również, że sprawa była konsultowana z KGHM. Projekt tej skali oznacza wejście zagranicznego kapitału w obszar, który dla polskiej gospodarki ma strategiczne znaczenie.
Miedź nie jest zwykłym surowcem przemysłowym. Jest kluczowa dla energetyki, przemysłu zbrojeniowego, infrastruktury, nowych technologii i bezpieczeństwa państwa. Dlatego informacja o wielomiliardowej inwestycji kanadyjskiej spółki naturalnie kieruje uwagę na rolę KGHM czyli państwowego giganta, który od dekad pozostaje jednym z najważniejszych podmiotów w sektorze miedziowym.
Państwo dysponuje spółką, która posiada doświadczenie, zaplecze technologiczne, kadry i pozycję rynkową pozwalające jej uczestniczyć w projektach surowcowych najwyższej wagi. Tymczasem w komunikacie publicznym głównym symbolem nowej inwestycji staje się podmiot zagraniczny, a KGHM pojawia się przede wszystkim jako uczestnik konsultacji.
Polska, posiadając własną państwową spółkę miedziową, dopuszcza model, w którym kapitał zewnętrzny może odgrywać pierwszoplanową rolę przy przedsięwzięciu dotyczącym jednego z najważniejszych surowców. W takim ujęciu inwestycja Lumina Metals nie jest wyłącznie informacją o napływie ponad 20 mld zł do Polski. Jest także testem dla państwa, które musi zdecydować, czy w sektorze surowców strategicznych chce być przede wszystkim regulatorem i partnerem zagranicznego kapitału, czy właścicielem realnej przewagi gospodarczej budowanej wokół własnych spółek.




