Czy śmierci młodego górnika można było uniknąć?

706

Czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy w kopalni Polkowice- Sieroszowice dopełniły swoich obowiązków? Czy ktoś przyczynił się do śmierci 25-letniego górnika? Sprawdzi to Prokuratura Rejonowa w Lubinie.

O śmierci młodego górnika powiadomili nas Czytelnicy. Jak relacjonowali, zasłabł tuż po przepracowanej zmianie. Informację o jego śmierci potwierdziło nam biuro prasowe KGHM. Do zdarzenia doszło w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice na szybie SG.

„Z przykrością informujemy, że 14 lipca w godzinach porannych, mimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, zmarł jeden z naszych pracowników. Bliskim naszego zmarłego kolegi składamy wyrazy głębokiego współczucia” – poinformowała w komunikacie spółka.

Według biura prasowego KGHM, ze wstępnych ustaleń wynika, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Lubinie – zaraz po uzyskaniu informacji o śmierci mężczyzny – wszczęła postępowanie wyjaśniające.

– Ma ono na celu ustalenie czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy na tym oddziale i czy praca na tej zmianie była zorganizowana właściwie, zgodnie z zasadami BHP, tj. o czyn z art. 220 Kodeku Karnego: „kto, będąc odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Prokuratura zawnioskuje teraz o przygotowanie stosownych raportów do Okręgowego Urzędu Górniczego, Państwowej Inspekcji pracy oraz pracodawcy, czyli KGHM. W najbliższy piątek w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu odbędzie się sekcja zwłok 25-latka. Na podstawie jej wyników oraz pozyskanych sprawozdań prokurator zdecyduje czy i komu postawi zarzuty.


POWIĄZANE ARTYKUŁY