Cywile pod broń!

48

Krew, pot i ostre strzelanie z kałasznikowa. Tak ćwiczy Terytorialny Zespół Bojowy, który tworzy w naszym mieście kadry dla oddziałów partyzanckich. – Chcemy wyszkolić ochotników do działań bojowych na wypadek wojny – wyjaśnia Krzysztof, policjant i instruktor strzelectwa z Lubina.

Dzięki szkoleniom prowadzonym przez Terytorialny Zespół Bojowy w Lubinie każdy może nauczyć się elementów taktyki oraz strzelania z broni palnej. Wszyscy zainteresowani obronnością mogą się przyłączyć do oddziału. Wśród członków jednostki są m.in policjanci w służbie czynnej, byli komandosi w cywilu, lekarze, prywatni przedsiębiorcy.

– Zajęcia prowadzimy pro publico bono, nie mamy z tego żadnych pieniędzy – wyjaśnia rozmówca. – Naszym celem jest zorganizowanie grupy świadomych obywateli, którzy w wypadku wojny będą mogli chwycić za broń. Ważne, żeby potencjalny wróg wiedział, że w naszym kraju są cywile, którzy potrafią walczyć. Może wtedy nieprzyjaciel dwa razy się zastanowi, zanim zaatakuje – dodaje.

Obecnie oddział składa się z około 30 osób. – Szkolimy się systematycznie 2-3 razy w miesiącu, stale podnosząc poziom umiejętności niezbędnych do prowadzenia operacji militarnych . Naszym dowódcą jest były żołnierz elitarnych oddziałów WP, który od prawie 20 lat prowadzi takie ćwiczenia, więc mamy profesjonalne zaplecze. Zajęcia szkoleniowe prowadzimy m.in. w górach, gdzie odbywają się forsowne marsze z 30-kilogramowym wyposażeniem na plecach. Nie używamy wtedy ostrej amunicji, do tego celu mamy specjalnie przygotowaną strzelnicę – tłumaczy Krzysztof.

Żeby wstąpić w szeregi zespołu, nie trzeba mieć specjalnych pozwoleń, bo wszystko odbywa się pod okiem przeszkolonych instruktorów. – Inicjatywa adresowana jest do cywili, więc harmonogram strzelań i szkoleń jest tak zaplanowany, żeby nie przeszkadzał ludziom w pracy, dlatego zbieramy się w weekendy – wyjaśnia instruktor.

Oddział nie jest i – jak zapewnia instruktor – póki co nie będzie powiązany z żadnymi strukturami państwa. – Nasza akcja jest inicjatywą oddolną, obywatelską. W obecnej chwili nie istnieją żadne rozwiązania systemowe szczebla państwowego, które pozwalałyby na sensowne wykorzystanie naszego potencjału.

Dla rozpropagowania idei 27 czerwca oddział organizuje na lubińskiej strzelnicy otwarte, dostępne dla wszystkich strzelanie. Żeby wziąć do ręki kałasznikowa, nie trzeba nawet mieć ukończonych 18 lat. – Mam 6-letniego syna, który pod moją opieką strzelał już z pistoletu – śmieje się instruktor.

Termin i zasady rekrutacji do oddziału można znaleźć na stronie: http://kslubin.pl/index.php/terytorialny-zespol-bojowy


POWIĄZANE ARTYKUŁY