Cyrk na walnym Polskiej Miedzi

36

Skarb Państwa przetasował dziś skład rady nadzorczej KGHM. Dwie osoby odwołano, a w ich miejsce powołano trzy kolejne, z czego dwie znane już w tej spółce. Co najważniejsze, już po raz trzeci resort nie zgodził się na powołanie do tego gremium wybranych przez załogę Józefa Czyczerskiego i Leszka Hajdackiego. – Na pewno będzie w tej sprawie wniosek do sądu gospodarczego. Niech sąd podejmie decyzję. Ten cyrk się musi skończyć! – komentuje Hajdacki.

Rada nadzorcza to w KGHM organ, w którym najczęściej dochodzi do zmian personalnych. Nic dziwnego, bo to właśnie nadzór decyduje o najważniejszych dla spółki sprawach, z ewentualnym odwołaniem prezesa włącznie. Dziś okazało się, że w ostatnim roku zasiadało w niej aż 20 osób, choć miejsc jest dziesięć. Cały skład otrzymał absolutorium z wykonania swych obowiązków, co nie przeszkodziło głównemu akcjonariuszowi, czyli Skarbowi Państwa, w roszadach personalnych.

Rano swoją rezygnację złożył Paweł Białek. Bez podania żadnych powodów. Dwie inne osoby do zdymisjonowania podała też Monika Kasprzyk-Wojdyga, która na posiedzenie walnego zgromadzenia akcjonariuszy przyjechała jako reprezentant resortu.

Odwołano Ireneusza Piecucha i sekretarza nadzoru Dariusza Krawczyka. Trzy wolne wakaty w nadzorze spółki zapełnili: profesor prawa Andrzej Kidyba, Iwona Zatorska-Pańtak, która na poprzednim walnym reprezentowała ministra skarbu, oraz Marek Panfil, który całkiem niedawno zasiadał już w radzie.

Ale najważniejszych dla załogi zmian w radzie nie wprowadzono. Już po raz trzeci minister skarbu nie powołał do nadzoru wybranych przez pracowników związkowców. Mimo że niedawno zapadł w tej sprawie wyrok sądu najwyższego, że wybór załogi jest dla akcjonariuszy wiążący.

– Mimo że głosowanie jest tajne, to siła głosu jest oczywista. Analiza wykonana przez akcjonariusza, jakim jest skarb państwa, wykazała, że przepisy nie zabraniają akcjonariuszowi indywidualnej oceny kandydata. To jest podstawą do podjęcia takiej, a nie innej decyzji – argumentowała przedstawicielka ministra.

A związkowcy, podobnie jak poseł Ryszard Zbrzyny, który jako akcjonariusz uczestniczył w posiedzeniu walnego zgromadzenia, nie kryją, że sprawa skończy się w sądzie. – Spodziewaliśmy się, że Skarb Państwa będzie trwał w tym swym uporze. Bo to nie jest decyzja gospodarcza, ale czysto polityczna. Dlatego zostały zgłoszone sprzeciwy do podjętych uchwał, a teraz zwrócimy się do sądu gospodarczego, aby podjął decyzję zamiast walnego. Prawo jest i trzeba go przestrzegać. Nie może być tak, że urzędnik łamie je w sposób świadomy i śmieje nam się w oczy – mówi wprost Hajdacki.

– Ustawy są jasne. Sąd najwyższy wydał wyrok. Myślę, że dla każdego jest jasne, co znaczy słowo „wiążące”. A Skarb Państwa od trzech lat prowadzi tu swój chocholi taniec i uprawia politykę. Jesteśmy jedyną spółką w kraju, gdzie wyprawia się taki cyrk – dodaje Ryszard Zbrzyzny.


POWIĄZANE ARTYKUŁY