Coraz więcej węży w lasach. Jak się zachować?

4394

Wraz z nadejściem cieplejszych dni w lasach i na łąkach coraz częściej można natknąć się na… węże. Leśnicy uspokajają jednak, że nie ma powodów do paniki. To naturalni mieszkańcy naszych terenów, którzy bardziej boją się nas niż my ich.

Fot. Pixabay.com

Na facebookowym profilu Nadleśnictwa Lubin pojawił się niedawno humorystyczny wpis o zaskrońcach, czyli najczęściej spotykanych wężach w naszej okolicy. Jak się okazuje, takich spotkań rzeczywiście jest teraz więcej.

– Im jest cieplej, tym jest więcej spotkań, bo węże budzą się do życia po zimie i robią się coraz bardziej aktywne. Wychodzą na otwarte przestrzenie, wygrzewają się na kamieniach czy trawie, dlatego łatwiej je zauważyć – tłumaczy Karolina Wardzała, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lubin.

Najwięcej emocji budzi pytanie, czy to na pewno nie żmija? Różnica jest istotna, bo to właśnie żmija zygzakowata jest jedynym jadowitym wężem w Polsce.

– Zaskroniec, jak sama nazwa wskazuje, ma charakterystyczne żółte plamki za skroniami. Żmija natomiast ma trójkątną głowę i zygzak na grzbiecie. Trzeba jednak pamiętać, że zdarzają się osobniki całkiem czarne, wtedy ta trójkątna głowa jest ważną wskazówką – wyjaśnia rzeczniczka.

Choć widok węża może zaskoczyć, eksperci podkreślają, by zachować spokój.

– Tak naprawdę nic nie musimy robić. Węże nam nie zagrażają, współdzielimy tę przestrzeń. Nie powinniśmy się ich bać, ale też nie powinniśmy ich niepokoić – mówi Karolina Wardzała. I dodaje, że nawet w przypadku spotkania ze żmiją ryzyko dla zdrowej osoby nie jest duże, choć w razie ukąszenia należy zgłosić się do lekarza.

Fot. Pixabay.com

Warto też pamiętać, że węże pełnią ważną rolę w przyrodzie.

– Są naszymi sprzymierzeńcami, bo polują na gryzonie – podkreśla rozmówczyni. Dawniej próbowano je odstraszać, sadząc w pobliżu domów chmiel. – Takie były przekonania ludzi, ale trudno powiedzieć, czy to działa – przyznaje.


POWIĄZANE ARTYKUŁY