Spadek liczby zachorowań odnotowali w ostatnim tygodniu pracownicy lubińskiego sanepidu. – Podejrzewamy, że problem z grypą zniknie jeszcze do końca miesiąca – przyznaje dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Janina Szelągowska.
– Sytuacja powoli się stabilizuje. Jak dotąd odnotowaliśmy 3668 przypadków zachorowań na grypę sezonową. Przez cały ostatni tydzień zgłoszeń było już naprawdę bardzo mało. Myślę, że do końca lutego ogólna liczba zachorowań nie ulegnie drastycznej zmianie, a marcu grypa będzie dotyczyła już wyłącznie pojedynczych przypadków – twierdzi dyrektor.
Szefowa sanepidu nie ukrywa, że ostatnie tygodnie były dla pracowników stacji dość niepokojące. – Problem grypy był bardzo mocno nagłośniony, jednak należy pamiętać, że grypa typu A/H1N1 jest kwalifikowana jako sezonowa i zazwyczaj dotyka osoby, które cierpią na dodatkowe schorzenia, przez co spada ich odporność. Oznacza to, że ogólnie zdrowe osoby nie powinny mieć powodów do obaw – podkreśla Janina Szelągowska.





