Cichy sylwester?

13

Kilkadziesiąt tysięcy osób włączyło się już w akcję „Nie strzelam w Sylwestra”, która zdobywa coraz większą popularność w sieci. Okazuje się, że z odpalania fajerwerków dla dobra zwierząt zrezygnuje także wielu lubińskich użytkowników Facebooka.

Wiedzą ile muszą przejść tego dnia, bo od wielu lat obserwują ich paniczny strach. Jeśli sami nie mają, to znają wiele historii na temat och dziwnych a nawet niebezpiecznych zachowań – miłośnicy zwierząt postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

Na kilka dni przed Sylwestrem na Facebooku powstało wydarzenie, którego uczestnicy zobowiązują się między sobą, że nie będą strzelać petardami w nocy z środy na czwartek. Wszystko po to, by oszczędzić zwierzęta, które – dużo bardziej intensywnie niż ludzie – odbierają wszelkiego rodzaju hałasy, na przykład wybuchy.

– Kocham psy, ale nie odmówię sobie postrzelania w sylwestra. Z całą świadomością muszę napisać, że od ochronienia psa przed hałasem jest właściciel. Można go na przykład gdzieś zamknąć lub zatkać mu uszy, ale nie można zmusić społeczeństwa do nie używania petard czy rakiet. Zwłaszcza, że niektórzy domorośli piromani na taką okazję czekają 364 dni – twierdzi jeden z użytkowników społecznościowego portalu.

– Zwierzęta to nie tylko psy. Co z innymi dzikimi zwierzętami? – dopytują sprzymierzeńcy akcji. – Nie chodzi o zmuszanie. Chodzi o refleksję. Oczywiście nikt nie zmieni zapalonych petardowiczów, ale jeżeli ktokolwiek zrozumiał, że komuś to strzelanie może być niemiłe i podjął decyzję o rezygnacji ze strzelania, to ja osobiście bardzo takiej osobie dziękuję i cieszę się, że bierze pod uwagę uczucia i potrzeby innych – pisze jedna z lubinianek.

W akcję włączył się nawet lubiński park Wrocławski, którego pracownicy apelują o nieużywanie petard w jego okolicy.

Więcej na temat akcji można przeczytać tutaj www.facebook.com/events/885635988136320/?ref_newsfeed_story_type=regular&source=1


POWIĄZANE ARTYKUŁY