Ten utwór zabrzmiał publicznie po raz pierwszy właśnie w Lubinie. Podczas kolejnej odsłony „Symfonii Dźwięków” Narodowa Orkiestra Dęta pod batutą Jarosława Praszczałka prawykonała „Polish Rhapsody. Hommage à Frédéric Chopin” Pawła Konkola. – Zabrzmiało dokładnie tak, jak to sobie wymarzyłem – mówił kompozytor po koncercie.

Piątkowa „Symfonia Dźwięków” w Centrum Kultury „Muza” w Lubinie prowadziła publiczność przez różne muzyczne światy. Za pulpitem dyrygenckim stanął Jarosław Praszczałek, a Narodowa Orkiestra Dęta zmierzyła się z programem, który wymagał od muzyków nie tylko wirtuozerii, ale też ogromnego skupienia, precyzji i stylistycznej wszechstronności.
W programie znalazły się kompozycje Jamesa Barnesa, Philipa Sparke’a, Rossano Galante, Sammy’ego Nestico i Roberta W. Smitha. Szczególne miejsce zajęły jednak dzieła Gustava Holsta i Maurice’a Ravela oraz prawykonanie kompozycji Pawła Konkola.

„Hammersmith” postawił muzykom wysoko poprzeczkę
Jednym z największych wyzwań wieczoru był „Hammersmith” Gustava Holsta – kompozycja trudna, złożona, operująca nowoczesnym językiem muzycznym i wymagająca od całego zespołu ogromnej dyscypliny.
– „Hammersmith” to bardzo trudny i skomplikowany utwór, napisany nowoczesnym językiem muzycznym. Narodowa poradziła sobie z nim znakomicie. Cieszę się, że mogliśmy pokazać publiczności także tę stronę literatury na orkiestrę dętą – mówi Jarosław Praszczałek.
Zupełnie inny muzyczny świat przyniosło „La Valse” Maurice’a Ravela w opracowaniu Donalda Pattersona. Dzieło stworzone pierwotnie na wielką orkiestrę symfoniczną zabrzmiało tym razem w barwach orkiestry dętej.
– Ravel jest mistrzem operowania barwą. „La Valse” powstało na wielką orkiestrę symfoniczną, a my zaprezentowaliśmy je w wersji na orkiestrę dętą. To pokazuje, jak ogromne możliwości kolorystyczne i brzmieniowe ma taki zespół – podkreśla dyrygent.

Chopin w zupełnie nowym wydaniu
Najbardziej wyjątkowy moment wieczoru przyszedł wraz z prawykonaniem „Polish Rhapsody. Hommage à Frédéric Chopin” Pawła Konkola. Utwór jest muzycznym hołdem złożonym Fryderykowi Chopinowi, ale jego świat został przeniesiony w zupełnie inną przestrzeń – zamiast fortepianu w centrum znalazła się orkiestra dęta.
Paweł Konkol był tego wieczoru w Lubinie i mógł po raz pierwszy usłyszeć swoje dzieło w wykonaniu Narodowej.
– „Polish Rhapsody” zabrzmiało dokładnie tak, jak to widziałem, jak to sobie wymarzyłem. Jestem za to bardzo wdzięczny dyrygentowi i muzykom – mówił po koncercie kompozytor.
– Gdyby Chopin napisał fantazję na orkiestrę dętą, mogłaby zabrzmieć właśnie tak, jak stworzył ją współczesny polski kompozytor Paweł Konkol – mówi Jarosław Praszczałek.

Wszystko wskazuje na to, że piątkowy wieczór nie był jedyną okazją do usłyszenia kompozycji Konkola w wykonaniu Narodowej.
– Wymagający, trudny repertuar – chapeau bas dla muzyków i dyrygenta. Jestem przeszczęśliwa, że ten koncert tak wybrzmiał. Prawykonanie „Polish Rhapsody” było fenomenalne. Ten utwór na pewno pojawi się w naszym repertuarze – mówi Urszula Kozon, dyrektor Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie.
– Zagraliśmy jeden bis, ale miałem wrażenie, że publiczność chciałaby jeszcze więcej. To był bardzo udany wieczór – podsumowuje Jarosław Praszczałek.

Intensywna jesień
9 października o godz. 18.30 Cathedral Brass Narodowej Orkiestry Dętej wystąpi w Kościele Pokoju w Świdnicy podczas finału Międzynarodowego Festiwalu Organowego im. Christiana Schlaga. W programie znajdą się dzieła Marca-Antoine’a Charpentiera, Johanna Sebastiana Bacha i Modesta Musorgskiego.
Kolejną jesienną propozycją będą „Dźwięki Pamięci – Zaduszki Jazzowe” 5 listopada w CK „Muza”, podczas których Narodowa pokaże publiczności jeszcze inne muzyczne oblicze.
29 listopada w Lubinie zabrzmi „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta – jedno z najbardziej rozpoznawalnych i przejmujących dzieł muzyki sakralnej.
AUTOR: MG
FOT. Tomasz Folta






































