56-letni mieszkaniec Ścinawy wszedł na zamarzniętą Odrę, bo chciał zobaczyć most od spodu. Gdy lód pod nim zaczął pękać, sparaliżował go strach. Pomogli mu policjanci.
– Gdy funkcjonariusze ze Ścinawy patrolowali okolice nadbrzeża, zauważyli stojącego na lodzie mężczyznę – mówi aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.
Mężczyzna – jak się później okazało 56-letni ścinawianin – był sparaliżowany ze strachu. Chwilę wcześniej wszedł na zamarzniętą rzekę, bo chciał zobaczyć jak wygląda most od spodu. Lód zaczął pod nim pękać.
– Policjanci pomogli mu bezpiecznie zejść na ląd – dodaje aspirant sztabowy Pociecha. – Na szczęście skończyło się tylko na strachu. Pan podziękował im za pomoc i obiecał, że tak nieodpowiedzialnie z całą pewnością już się nie zachowa – mówi policjant.
W zimie, gdy temperatura spada poniżej zera i zamarzają rzeki, policjanci patrolują ich okolice. Ścinawscy policjanci codziennie sprawdzają nadbrzeże Odry, upewniając się, czy ktoś nie wpadł na podobny pomysł, jak 56-latek.
– Przypominamy, że pomimo niskich temperatur, lód na rzekach i innych akwenach jest kruchy. Wchodzenie na niego może się skończyć tragedią. Pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa i unikajmy takich sytuacji – przestrzega rzecznik lubińskiej policji.