Burmistrz walczy o strefę i nowe etaty

23

Ścinawscy rajcy nie widzą potrzeby tworzenia nowych miejsc pracy. Taki wniosek nasuwa się po ich wczorajszej decyzji o wycofaniu z porządku obrad punktu poświęconego utworzeniu podstrefy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Winą za zamieszanie burmistrz obiąża radego Mirosława Kraśniańskiego, który miał powiedzieć, że strefa nie jest Ścinawie potrzebna.

Gmina dysponuje 23 hektarami terenów, które mogą być zagospodarowane pod strefę ekonomiczną. – Jest to ogromna szansa na rozwój naszego regionu – przekonuje Andrzej Holdenmajer burmistrz Ścinawy, który nie może się nadziwić postawie radnych.

Już sześć lat temu podejmowano pierwsze próby utworzenia strefy ekonomicznej, lecz ówczesny plan zagospodarowania przestrzennego zawierał zapisy uniemożliwiające realizację tej inwestycji. W 2010 roku został tak zmodyfikowany, że utworzenie strefy stało się możliwe.

– Po zmianie planu ponownie podjąłem próby utworzenia strefy. Prowadziłem rozmowy między innymi z wałbrzyską. Niedawno spotkałem się z jej prezes, Lidią Jarmułowicz i pojawiła się ogromna szansa na utworzenie w naszej gminie podstrefy WSSE. W ten sposób udałoby się stworzyć nowe miejsca pracy i przyciągnąć inwestorów – argumentuje Andrzej Holdenmajer.

Jak zapowiada burmistrz, będzie zwoływał nadzwyczajne sesje tak długo, aż rada podejmie stosowną uchwałę i umożliwi realizację tej inwestycji.

Tymczasem innego zdania jest radny Mirosław Kraśniański, który mówi, że uchwała nie została wycofana z porządku obrad, a jedynie ponownie przesunięta do prac w komisjach. Jak tłumaczy, pozostaje jeszcze wiele kwestii do wyjaśnienia, między innymi finansowych.

– Nie prawdą jest, że nie widzimy potrzeby budowania strefy, bądź że jej nie chcemy. Jest to, po prostu, dość złożony temat i wymaga on dokładnego jego przeanalizowania – wyjaśnia.


POWIĄZANE ARTYKUŁY