„Bożenka, Bożenka” – skandował tłum zgromadzony pod sceną. Na koncercie Braci Figo Fagot bawiło się mnóstwo lubinian, którzy każdą piosenkę śpiewali wraz z zespołem. Podobnie publiczność zareagowała na Majkę Jeżowską, która wystąpiła nieco wcześniej. Dziś drugi i zarazem ostatni dzień święta miasta.
Rozemocjonowany tłum napierał na barierki oddzielające publiczność od sceny. Co odważniejsi wspięli się na nie i wspólnie z Braćmi Figo Fagot wykrzykiwali słowa piosenek. W Lubinie nikt zespołu nie cenzurował. Była więc i „Bożenka” – i to dwa razy – i „Hot dog”, i „Zobacz dziwko co narobiłaś”.
Podobne tłumy, ale już nieco młodszych lubinian ściągnęła dziś na błonia Majka Jeżowska. Piosenkarka wręczała publiczności swoje płyty, zdjęcia i plakaty. A po występie cierpliwie rozdawała autografy. – Ja słuchałam z córką piosenek Majki Jeżowskiej, a teraz słucha ich moja wnuczka – mówi lubinianka, która z wnuczką przyszła po podpis artystki.
– Szacunek – w pewnej chwili podszedł do Majki Jeżowskiej jakiś mężczyzna i pocałował ją w rękę. Nic więcej nie mówiąc, odszedł.
– Zdarzają mi się różne sytuacje – przyznaje z uśmiechem Majka Jeżowska, która w przyszłym roku będzie świętować jubileusz 35-lecia na scenie i z tej okazji przygotowuje niespodziankę dla swoich fanów. – Jeszcze pod koniec tego roku ukaże się moja płyta z nowymi piosenkami i nowymi aranżacjami. Chciałaby też przygotować coś w rodzaju majkowego karaoke, z podkładami moich piosenek, aby każdy mógł sobie je zaśpiewać w domu – dodaje.
Na scenie na lubińskich błoniach pojawili się dziś także Andrzej Grabowski ze swoim kabaretowym repertuarem, Alicja Janosz oraz Muzyka Końca Lata. Dzień zakończył występ Bladych Loków.





