Borys zamieszany w aferę ze sztuczną inteligencją i raportem za prawie 200 tys. zł

494

Miał pokazać, kim są Polacy i pomóc w budowaniu silnej marki naszego kraju. Zamiast tego stał się bohaterem ogólnopolskiej afery. Raport „Polaków portret własny” zawiera kuriozalne błędy i fragmenty przygotowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Projekt, w ramach którego prowadzono badania, otrzymał z Ministerstwa Sportu i Turystyki prawie 200 tys. zł dofinansowania. Sprawa ma też mocny lubiński wątek – w działania związane z Marką Polska zaangażowany był pochodzący z Lubina Piotr Borys. Teraz jego nazwisko znalazło się w zawiadomieniu skierowanym do prokuratury.

Lubinianin Piotr Borys

„Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” miał być ambitną próbą odpowiedzi na pytania o polską tożsamość, wartości i sposób postrzegania naszego kraju.

Dokument przygotowała Fundacja Marka Polska Think Tank pod kierunkiem dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń. W przedsięwzięciu uczestniczyła również Akademia Leona Koźmińskiego.

Projekt realizowany był w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Kwota dofinansowania wyniosła dokładnie 179 738,19 zł.

Autorzy przedstawiali przedsięwzięcie jako pierwsze tak szeroko zakrojone badanie dotyczące tego, kim są Polacy, jakie wartości kształtują ich wizerunek i jaki potencjał ma Polska.

Problem w tym, że kiedy dokument zaczęto dokładnie analizować, na jaw wyszły zaskakujące błędy. Na nieprawidłowości zwrócił uwagę m.in. Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego. W serii wpisów w mediach społecznościowych zaczął wskazywać kolejne fragmenty dokumentu i pytać, czy Ministerstwo Sportu i Turystyki rzeczywiście przeznaczyło niemal 200 tys. zł na przedsięwzięcie, którego efektem jest materiał przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji.

W raporcie pojawiła się m.in. informacja o pięciorgu polskich noblistów. Autorzy piszą też o wyjątkowych kompetencjach językowych młodych Polaków. W dokumencie pojawiają się ponadto kuriozalne informacje dotyczące geografii – Katowice umieszczono w „północnym centrum” Polski.

To jednak nie wszystko. Dokument zawiera problemy językowe i składniowe, niedokończone fragmenty, błędy w numeracji przypisów oraz nieścisłości w bibliografii. Pojawiają się także rozbieżności dotyczące liczby przeprowadzonych wywiadów czy warsztatów.

Sprawa ma również wyraźny lokalny akcent. Piotr Borys, Lubinianin i sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, współpracował z Barbarą Mróz-Gorgoń przy działaniach dotyczących budowy marki Polski. Borys pozytywnie wypowiadał się o Mróz-Gorgoń. Gdy została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski, przypominał, że miał okazję współpracować z nią w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

We wpisach w swoich mediach społecznościowych podkreślał wówczas jej wiedzę, doświadczenie i kompetencje w zakresie strategii promocyjnych. Na tym jednak lubiński wątek się nie kończy.

25 listopada 2025 roku w Akademii Leona Koźmińskiego odbyła się prezentacja raportu „Polaków portret własny”. W wydarzeniu uczestniczył również Piotr Borys. Dzień później relacjonował je w swoich mediach społecznościowych. Pisał, że prace nad Marką Polski trwają, a ważnym ich elementem jest współpraca z Ministerstwem Sportu i Turystyki.

Borys informował wówczas o „premierze badań dotyczących DNA Marki Polska” i przedstawiał je jako pierwsze tak kompleksowe badanie pokazujące, kim jesteśmy jako Polacy.

Teraz jednak nazwisko lubinianina pojawiło się w jeszcze jednym kontekście. Sprawa wyszła już poza internetową dyskusję o błędach i sztucznej inteligencji.

Paweł Jabłoński z klubu Rozwój Plus poinformował na platformie X o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Wymienił w nim trzy osoby: Barbarę Mróz-Gorgoń, ministra sportu Jakuba Rutnickiego oraz Piotra Borysa.

Jabłoński poinformował, że wskazuje na – w jego ocenie – „bardzo uzasadnione podejrzenie” popełnienia przestępstw określonych w art. 286 § 1, art. 297 § 1 oraz art. 231 § 1 i 2 Kodeksu karnego. W swoim wpisie polityk stawia bardzo poważne zarzuty. Sugeruje, że mogło dojść do wyłudzenia środków pochodzących z publicznej dotacji.

Pyta też o rolę przedstawicieli Ministerstwa Sportu i Turystyki. „Czy panowie Rutnicki i Borys działali wspólnie i w porozumieniu z dzisiejszą koleżanką z rządu – czy »tylko« zaniedbali swoje obowiązki i wypłacili prawie 200 tys. za to badziewie?” – napisał Jabłoński.

Polityk pyta również, czy przedsięwzięcie mogło służyć promocji Barbary Mróz-Gorgoń przed objęciem przez nią rządowej funkcji.

– To wszystko i kilka innych spraw powinien ustalić prokurator w śledztwie – stwierdził.


POWIĄZANE ARTYKUŁY