Kilkadziesiąt osób przeżyło wczoraj chwile grozy. Spokojnie robili zakupy, gdy nagle padło hasło „bomba”. Trzeba było ewakuować prawie 60 osób, ponieważ straż pożarna otrzymała informację, że w hipermarkecie Tesco podłożono ładunek wybuchowy.
– Tuż po godzinie 22.00 dyżurny straży pożarnej otrzymał wiadomość, że w jednym z marketów podłożono ładunek wybuchowy – potwierdza Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji. Mundurowi nie zdradzają wprawdzie, o który hipermarket chodzi, ale wiadomo, że o tej porze czynne jest już tylko Tesco.
Na miejscu natychmiast pojawiły się wszystkie służby: straż pożarna, pogotowie ratunkowe, gazowe i energetyczne oraz policja wraz z pirotechnikami. Ci dokładnie sprawdzili cały sklep.
– Okazało się, że był to czyjś żart. Żadnej bomby nie znaleziono i na tym zakończyła się nasza akcja – dodaje rzecznik.
Teraz żartowniś będzie miał kłopoty. Nad ustaleniem jego personaliów pracuje już policja. Grozi mu więzienie, będzie też musiał pokryć koszty całej akcji, które mogą wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dodatkowo, Tesco może się od niego domagać odszkodowania za powstałe straty, w czasie, kiedy trzeba było zamknąć hipermarket.





