Boks pomaga kobiecym wdziękom

17

Ewa Brodnicka będzie jedyną reprezentantką płci pięknej z Polski, która wystąpi na ringu w hali RCS. Przypomnijmy, 14 marca odbędzie się wielka gala boksu zawodowego organizowana przez grupy Tymex Boxing Promotion i Global Boxing. Zapytaliśmy pięściarkę jak widzi to wydarzenie z kobiecej perspektywy.

Swoje treningi Ewa Brodnicka odbywa w Warszawie. Jej trenerem jest Krzysztof Drzazgowski. Podczas przygotowań, Polka często sparowała z mężczyznami. Jak sama przyznała rozpoczęła przygodę z boksem przez natarczywość jednego z adoratorów podczas dyskoteki. Wymierzyła mu wtedy cios, po którym ojciec postanowił wysłać ją na treningi.

– Dużo kobiet trenuje, chociażby amatorsko. Mamy świetne pięściarki. Co mnie przyciągnęło do tego sportu? Jest to piękna dyscyplina, która hartuje ciało i umysł. Uczy tego, że nie można iść na skróty. Ja tu odnajduję adrenalinę. Krwi tak naprawdę za dużo nie ma. Mogłabym mówić godzinami. Historia z tym adoratorem z dyskoteki, to był przypadek, który jednak w życiu się zdarza. Zaatakował mnie na imprezie sylwestrowej. Broniąc się, wymierzyłam mu prawy prosty i pokonałam go. Potem brat opowiedział o tej sytuacji tacie, a ten z kolei wysłał mnie na treningi – przyznaje Ewa Brodnicka.

Rywalką na lubińskiej gali będzie doświadczona pięściarka z Węgier. Polka ma jednak opracowaną technikę na tę walkę.

– To moja najpoważniejsza walka w dotychczasowej karierze. Siódma zawodowa. Przeciwniczka ma tylko na koncie dwie porażki i jedenaście zwycięstw. Przegrywała tylko w pojedynkach o pasy. Postawi mi wysoko poprzeczkę. Stawką jest międzynarodowe mistrzostwo Polski, więc jest się o co bić i ten pas musi zostać w kraju. Zawodniczka dobrze bijąca w ataku i obronie. Będą na pewno fajerwerki – przyznaje pięściarka.

W Lubinie walczyła Justyna Sroczyńska. Tuż za miedzą w Polkowicach siostry Bednarek. Boks wśród kobiet jest coraz popularniejszy, a walki takie jak Ewy Brodnickiej, jeszcze bardziej zachęcają panie do uprawiania tej dyscypliny.

– Jest boom na sporty walki. W tym momencie to świetna sytuacja, aby trenować żeński boks zawodowy. Jak zaczynałam dwa lata temu ten etap kariery, to rzeczywiście nie było tyle tych dziewczyn. Ale obecnie jest ich coraz więcej. Zachęcam dziewczyny z początku do rekreacji, aby przekonać się, czy boks, to ich pasja. Polecam paniom ten sport, udoskonala kobiece wdzięki i można przy tym schudnąć i poczuć się bezpieczniej – puentuje Ewa Brodnicka.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY