W wielu miejscach w Lubinie, gdzie nie skoszono jeszcze trawy, pojawiło się sporo wysokich roślin z białymi kwiatami. – Czy to ten niebezpieczny barszcz Sosnowskiego, który powoduje oparzenia na skórze? – pyta mieszkaniec Zalesia w mailu do redakcji, wysyłając zdjęcia.
Urzędnicy z lubińskiego magistratu uspokajają. – W Lubinie nie ma jeszcze barszczu Sosnowskiego – mówi Robert Rozmus, naczelnik wydziału infrastruktury urzędu miejskiego. – W ubiegłym roku robiliśmy też dużą akcję i sprawdzaliśmy, czy w mieście są te niebezpieczne rośliny. Okazało się, że to inne, niegroźne odmiany – dodaje.
Chodzi m.in. barszcz zwyczajny i barszcz Mantegazziego.
W Lubinie właśnie trwa koszenie traw. Więc wkrótce również te rośliny zostaną usunięte. MPO właśnie zajmuje się Ustroniem i centrum miasta. – W przyszłym tygodniu trawy będą koszone na Przylesiu i Zalesiu – dodaje naczelnik Rozmus.
W ubiegłym roku pisaliśmy również o barszczu Sosnowskiego: www.lubin.pl/aktualnosci,20865,wyglada_niewinnie_a_parzy.html
www.lubin.pl/aktualnosci,20921,nie_najgrozniejszy.html





