Bliźniak Ali poszukiwany

18

Zebrano ponad 20 litrów krwi, a 87 osób zarejestrowało się jako dawcy szpiku – to efekt niedzielnej akcji „Strażacy wspólnie przeciw białaczce”. Przez cały dzień poszukiwano bliźniaka genetycznego dla 4,5-letniej Ali Goś z Krzeczyna Wielkiego. Dziewczynka jest chora na białaczkę i potrzebuje dawcy szpiku.

Akcję zainicjowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzeczynie Wielkim, gdzie mieszka Ala. Poszukiwanie dawcy szpiku połączyli ze zbiórką krwi. Dziewczynka musi mieć bardzo częste transfuzje. Krew jest jej więc bardzo potrzebna. Obecnie Ala jest w trakcie trzeciego cyklu chemioterapii. Rodzice dziewczynki i lekarze liczą, że w ten sposób uda się wyleczyć dziecko. Jeśli jednak choroba nie ustąpi, konieczny będzie przeszczep szpiku. Dlatego trwają poszukiwania jej bliźniaka genetycznego. Pierwszą akcję strażacy zorganizowali w swojej remizie, drugą w lubińskim szpitalu przy ul. Bema. W niedzielę odbyła się trzecia zbiórka w Galerii Cuprum Arena.

– Akcja przeszła nasze oczekiwania! – przyznaje Paweł Gębalski, członek zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzeczynie Wielkim. – Przygotowaliśmy cztery stanowiska do rejestracji potencjalnych dawców szpiku, jednak przyszło tak wiele osób, że musieliśmy dołożyć jeszcze dwa stoliki. W sumie zarejestrowało się 87 osób. To naprawdę dużo, szczególnie, że akcja prowadzona była w niedzielne popołudnie.

W pomoc Ali zaangażował się także lubiński oddział Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. W galerii prowadzona była zbiórka krwi dla „Przylądka Dobrej Nadziei” we Wrocławiu, czyli kliniki hematologii dziecięcej, gdzie przebywa Ala. Udało się zebrać ponad 20 litrów tego bezcennego leku.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc wszystkim, którzy włączyli się w akcję, m.in. RCKiK, a także koledzy z OSP Ścinawa i z Państwowej Straży Pożarnej. Dużego wsparcia udzieliło nam także Starostwo Powiatowe w Lubinie i starosta Adam Myrda. – zaznacza Paweł Gębalski.

Strażacy zapowiadają, że akcja będzie kontynuowana, nawet kiedy Ala wyzdrowieje. „Kiedy” mówią nieprzypadkowo, bo bardzo wierzą, że dziewczynka wygra z chorobą. Pomoc jednak przyda się innym potrzebującym dzieciom. Ta akcja dała strażakom mocny impuls do dalszego działania.


POWIĄZANE ARTYKUŁY