Black Friday – dzień, w którym okazje polują na klienta

635

Dziś Black Friday, czyli dzień wielkich przecen – prawdziwych i rzekomych. Na całym świecie ludzie szukają towarów w wyjątkowo niskich cenach. Okazuje się jednak, że radość z upolowanej okazji może się szybko przerodzić w rozczarowanie. Jak nie dać się oszukać i na co zwrócić uwagę, gdy rozważamy skorzystanie z promocji?

Fot. Max Fischer/Pexels

Handlowa akcja „Black Friday” narodziła się w Stanach Zjednoczonych, gdzie w piątek po Święcie Dziękczynienia sklepy oferowały klientom niebywałe wręcz obniżki cen, rozpoczynając w ten sposób sezon zakupowej gorączki przed Bożym Narodzeniem. Dziś „czarny piątek” ma zasięg globalny, po nim następuje „cyfrowy poniedziałek”, a handlowcy już usiłują przyzwyczaić nas do całych tygodni pod znakiem promocji. Z drugiej strony eksperci od praw konsumentów z roku na rok coraz głośnej przestrzegają przed sztuczkami pomysłowych marketerów i… zwykłych oszustów.

Gra na emocjach

Jak działa na nasz mózg handlowa promocja? Profesor Andrzej Falkowski, psycholog biznesu z Uniwersytetu SWPS wyjaśnia, że takie komunikaty budzą w nas potrzeby, które na co dzień są uśpione – albo dlatego, że dany produkt faktycznie nie jest nam potrzebny i nie braliśmy pod uwagę jego kupna, albo dlatego, że z różnych powodów – na przykład finansowych – nie mogliśmy go wcześniej nabyć.

– Jeżeli coś jest mniej dostępne, staje się dla nas coraz bardziej atrakcyjne – wyjaśnia psycholog. – W przypadku wyprzedaży sklepy często przedstawiają nam komunikat „ten produkt jest jeszcze drogi, jeszcze cię na niego nie stać, ale już za chwilę będziesz mógł go mieć”.

Fot. Artem Beliaikin/Unsplash

Ta gra na emocjach sprawia, że klienci łatwo wpadają w sidła zastawiane na nich przez sklepy.

Pułapki Black Friday

– Pułapki Black Friday najczęściej dotyczą tego, że konsumenci nie dostają zamówionych towarów albo zamiast deklarowanej wysokiej obniżki ceny otrzymują mniejszy rabat. Sprzedawcy często sztucznie zawyżają ceny przed wyprzedażą tylko po to, aby pokazać większy rabat i uatrakcyjnić go w oczach klientów – mówi Łukasz Dajewski, powiatowy rzecznik konsumentów w Lubinie. – Poza tym konsumenci skarżą się na niejasne naliczanie rabatów, anulowanie opłaconych już zamówień lub fikcyjne sklepy internetowe – dodaje.

Przed oszustami udającymi internetowych sprzedawców przestrzega też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów: – Korzystając z e-sklepów pamiętajmy o sprawdzeniu wiarygodności sprzedawcy. Warto zacząć od znalezienia na stronie sklepu danych rejestracyjnych przedsiębiorcy, adresu oraz danych do kontaktu – sprzedawca ma obowiązek je udostępniać. Wątpliwości wśród kupujących powinny wzbudzić literówki, błędy gramatyczne czy nieestetyczny wygląd strony. Namawiamy do sprawdzania, czy sklep posiada certyfikat SSL. Zwracamy uwagę na symbol zamkniętej kłódki znajdującej się przed adresem strony internetowej, a także na prefiks https://. Pamiętajmy o zdrowym rozsądku podczas wybierania metod płatności. Sugerujemy unikanie przelewów ekspresowych oraz przelewania pieniędzy na prywatne konta bankowe sprzedającego – radzi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Fot. Cottonbro/Pexels

Sprawdź, czy możesz zwrócić towar

Rzecznik lubińskich konsumentów wskazuje też, że ostatnio prawdziwy boom przeżywa dropshipping, czyli model sprzedaży polegający na przeniesieniu wysyłki na hurtownię albo producenta.

– Polega to na tym, że klient zamawia towar w sklepie internetowym sprzedawcy, ale towaru nie wysyła sprzedawca, lecz zajmuje się nią magazyn dostawcy czy hurtownia np. w Chinach, gdzie nie obowiązują europejskie standardy ochrony konsumenta – tłumaczy Łukasz Dajewski. – Na hurtownię spada proces magazynowania, przygotowania zamówienia i wysłania go klientowi. Ten często w ogóle nie wie, że sprzedający nie miał nawet w ręku towaru, którym handluje.

Istotne jest też to, czy klient będzie mógł łatwo zwrócić lub zareklamować towar.

– Czasami sprzedawca informuje że w ramach specjalnej wyprzedaży produkty przecenione bądź promocyjne nie są objęte reklamacją. To oczywiście nie jest prawdą, bokażdy zakupiony towar – niezależnie od tego, czy kupiliśmy go ze zniżką – podlega reklamacji – przestrzega rzecznik konsumentów. – Przed zakupem produktu w sklepie stacjonarnym warto przemyśleć swoją decyzję i zapytać sprzedawcę o obowiązującą politykę zwrotów. Zwrot towaru nie zawsze oznacza zwrot gotówki – bardzo często sklepy zamiast gotówki oddadzą nam pieniądze w formie karty podarunkowej. Warto także pamiętać, że w przypadku sklepów internetowych zawsze obowiązuje prawo do zwrotu towaru w ciągu 14 dni od daty zakupu – przypomina Dajewski.

Fot. Karolina Grabowska/Pexels

Jak nie dać się nabrać?

Skala pseudopromocji jest już tak duża, że UOKiK uruchomił internetowy symulator, który pokazuje, w jaki sposób zastawiane są na nas marketingowe pułapki. Można je zobaczyć TUTAJ.

Co jeszcze można zrobić, żeby nie stać się łatwym łupem dla kreatywnych speców od marketingu albo zwyczajnie nieuczciwych sprzedawców?

– Zdawać sobie sprawę, że takie mechanizmy występują – radzi proF. Falkowski. – Każdy może dać się na nie złapać – nawet specjalista od zachowań konsumenckich. Różnica jest taka, że ja rozumiem, że to jest zrobione specjalnie, że mam do czynienia z manipulacją. Zdając sobie z tego sprawę, nie kupię danego produktu.