Bezwzględni bandyci

26

Lubińska prokuratura zakończyła śledztwo przeciwko trzem mieszkańcom Polkowic, którzy napadli na klienta lokalu gastronomicznego. Dotkliwie bili go nie tylko na terenie baru, ale też poszli za nim do mieszkania, gdzie nadal się pastwili nad swą ofiarą.

Wszystko działo się w nocy z 3 na 4 września tego roku. Dwaj recydywiści: 30-letni Damian P. – karany za rozboje – i 27-letni Radosław Ł. – który w styczniu br. opuścił więzienie za ciężkie pobicie – przebywali w knajpie w towarzystwie kolegi: niekaranego dotąd 41-letniego Jarosława K.

– Mężczyźni bez powodu zaczęli bić, wyzywać, szarpać i kopać po całym ciele jednego z konsumentów, powodując niebezpieczeństwo utraty życia przez pokrzywdzonego – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Kiedy skatowany mężczyzna przewrócił się na schody, do lokalu przyszła jego żona. Kobieta zaczęła krzyczeć do bandytów, by przestali pastwić się nad mężem. Małżeństwo wspólnie opuściło bar i wróciło do swego domu. Kiedy kobieta próbowała zamknąć drzwi mieszkania, do środka wtargnęli bandyci. Wtedy znów przewrócili mężczyznę i przystawili mu do szyi nóż tapicerski.

Zanim uciekli, okradli gospodarzy z gotówki, telefonów komórkowych i biżuterii. Pokrzywdzeni ocenili materialne straty na 760 zł. Bandyci przyznają się jedynie do pobicia. Zaprzeczają, by okradli małżeństwo i by grozili komuś nożem.

Damian P. i Radosław Ł. przebywają w areszcie. Jarosław K. ma tzw. dozór policyjny i zakaz kontaktu z pokrzywdzonymi. Sprawę zbada Sąd Okręgowy w Legnicy. Oskarżonym grozi kara od trzech do piętnastu lat więzienia.


POWIĄZANE ARTYKUŁY