Bezpartyjni uderzają na Warszawę

23

Drogi Pawła Kukiza i Bezpartyjnych Samorządowców rozeszły się już bezpowrotnie. Przynajmniej, jeśli chodzi o zbliżające się wybory. – Paweł Kukiz poszedł w kierunku upartyjnienia swojego ruchu i zaprosił na swoje listy działaczy ruchów partyjnych, na co my się nie godzimy – tłumaczy prezydent Lubina Robert Raczyński, jednocześnie informując, że w jesiennych wyborach parlamentarnych Bezpartyjni Samorządowcy wystartują ze swoim własnym komitetem – Bezpartyjni.org.

Goszcząc w studiu Polskiego Radia, prezydent Lubina tłumaczył, dlaczego dotąd uważany za prawą rękę Kukiza, dziś organizuje struktury swojego ruchu. – Paweł Kukiz poszedł w innym kierunku niż początkowo zakładaliśmy, w związku z tym naturalnym jest, że się rozstaliśmy. My wychodzimy z założenia, że dopóki nie odbuduje się ruchu obywatelskiego, nie ma o czym rozmawiać, jeśli chodzi o ruchy partyjne. Partie w ten sposób są budowane jako styl typowo wodzowski – podkreśla Raczyński.

Dlatego ruch Bezpartyjni.org będzie zarejestrowany jako stowarzyszenie. Właśnie ruszyła strona internetowa, na której można znaleźć podstawowe informacje o ruchu Bezpartyjnych, a także jego inicjatorów. Wśród nich Robert Raczyński, ale też Piotr Roman, prezydent Bolesławca, Patryk Wild, radny sejmiku dolnośląskiego, Patryk Hałaczkiewicz, działacz Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW, czy profesor Antoni Kamiński, ekspert Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW. Nie oznacza to jednak, że wszyscy oni znajdą się na listach wyborczych. To inicjatorzy, którzy na swoim terenie będą zachęcać do przyłączenia się do Bezpartyjnych.org. Prezydent Lubina już teraz deklaruje, że startować nie będzie.

Po co samorządowcy idą do parlamentu? – Idziemy, by usprawnić państwo. Samorządowcy to grupa, która ma największą weryfikację swoich mandatów sprawowania urzędów publicznych, bo jedyni tak naprawdę występują dziś w JOW-ach. Prezydenci, wójtowie i burmistrzowie są przecież wybierani w okręgach jednomandatowych. Z drugiej strony posiadamy ogromną wiedzę na temat źle funkcjonującego państwa, które dodatkowo niszczy możliwości inicjatyw obywatelskich. I to chcemy naprawić – wyjaśnia Robert Raczyński.

Na stronie Bezpartyjni.org można znaleźć wstępną deklarację programową stowarzyszenia. Podstawowe założenia to: wprowadzenie 460 JOW do Sejmu, aby każdy powiat miał przynajmniej jednego posła; odbiurokratyzowanie instytucji państwowych; decentralizacja administracji państwowej i finansów publicznych, żeby pieniądze publiczne i instytucje państwa były bliżej obywatela i lepiej mu służyły oraz uproszczenie systemu podatkowego i zmniejszenie opodatkowania pracy.

Póki co, ruch zaczyna budować swoje struktury w całym kraju. – Jesteśmy nie tylko na Dolnym Śląsku, ale też w Warszawie, na Warmii i Mazurach, w lubuskim, na Śląsku i w Wielkopolsce, w związku z czym wydaje nam się, że zebranie podpisów pod rejestracją list wyborczych to nie jest problem. Chociaż oczywiście to nas mobilizuje do organizacji struktur, bo to na nich będzie spoczywać ten największy obowiązek, czyli zbieranie podpisów i rejestracja ruchu obywatelskiego do działań politycznych – podsumowuje Robert Raczyński.


POWIĄZANE ARTYKUŁY