Na trzeciej sesji tej kadencji ścinawscy radni podęli uchwałę w sprawie wynagrodzenia tutejszego burmistrza. Krystian Kosztyła będzie zarabiał mniej niż jego poprzednik. Ma krótszy staż pracy, więc jego dodatek stażowy jest o połowę mniejszy niż poprzedniego włodarza – Andrzeja Holdenmajera.
Na pensję burmistrza składa się kilka pozycji. Zasadnicze wynagrodzenie to 4,2 tys. zł, do tego dodatek funkcyjny w wysokości 800 zł, dodatek za staż pracy w wysokości 10 procent, czyli 420 zł oraz dodatek specjalny w wysokości 20 procent wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego – tj. kwota 1 tys. zł. Po zsumowaniu daje to kwotę 6 420 zł brutto.
Miesięczne wynagrodzenie brutto Kosztyły jest niższe o 420 zł. Rocznie da to oszczędności w wysokości ponad 5 tys. zł. – Radni zgodnie podjęli uchwałę o takiej treści i nie było wniosków o jej zmianę – informuje Marek Szopa, przewodniczący rady miejskiej w Ścinawie.
– Uważam, że osoba zarządzająca miastem powinna zarabiać więcej, bowiem zadania, które realizuje, są odpowiedzialne, często bardziej złożone i skomplikowane niż w niejednym przedsiębiorstwie. Z uwagi na odpowiedzialność za sprawy gminy nie wnioskowałem jednak o zmianę tego wynagrodzenia na moją korzyść – komentuje burmistrz Ścinawy Krystian Kosztyła.
Obecny włodarz ma większość w radzie. A to właśnie rada decyduje o wysokości wynagrodzenia burmistrza. Gdyby więc chciał, nie miałby problemu z podniesieniem swoich zarobków.
– Sytuacja finansowa, z jaką zastałem budżet gminy, nie napawa optymizmem. Zadłużenie na poziomie ponad 14 mln zł przy budżecie około 28 mln zł nie pozwala na zamianę poziomu wynagrodzenia – wyjaśnia Kosztyła.





