Będą kolejne

9

6 tysięcy 382 zł udało się zebrać podczas koncertu charytatywnego „Rozkrzycz autyzm”. Organizatorów jeszcze bardziej cieszy to, że ich inicjatywa spotkała się z tak dużym zainteresowaniem. – Zyskaliśmy kilku nowych członków. Jednak przyszli nie tylko rodzice autystycznych dzieci, ale też osoby, które na co dzień nie mają styczności z autyzmem – mówi Sylwia Majewska ze Stowarzyszenia Dar Losu.

To był pierwszy taki koncert w Lubinie, ale zapewne nie ostatni. – Pieniądze, które udało się zebrać, wystarczą na organizację zajęć i terapii dla naszych dzieci do grudnia. W grudniu odbędzie się kolejny koncert, ale już w Legnicy – mówi pani Sylwia. – Chciałabym, aby w Lubinie również co roku odbywała się taka impreza. Już wkrótce siadamy z chłopakami, czyli Pomocnikami Eli, i będziemy rozmawiać, co dalej zrobić. Chcielibyśmy ściągnąć jakiegoś znanego artystę. I myślę, że lubiński koncert będzie się odbywał w kwietniu, czyli miesiącu poświęconym autyzmowi – dodaje.

W tym roku Stowarzyszeniu Dar Losu na organizację terapii dla dzieci z autyzmem, między innymi na arteterapię, logopedę, logorytmikę, muzykoterapię i zajęcia teatralne udało się zebrać trochę ponad 6 tysięcy złotych. Część pieniędzy pochodzi ze sprzedaży biletów-cegiełek. Część zgromadzono podczas aukcji i loterii batonikowej.

Najwięcej emocji wzbudziła licytacja koszulki Zagłębia z podpisami piłkarzy. Sprzedano ją za 270 zł. – Loteria batonikowa zrobiła furorę. Sprzedaliśmy 320 batoników. Niektórzy kupowali po dziesięć. Potem niecierpliwie czekali na losowanie numerków. Ci którzy wygrali, z radością wykrzykiwali: „To ja! Wygrałem!”. Jednemu panu udało się aż siedem razy wygrać, ale kupił też sporo batoników – wspomina z uśmiechem pani Sylwia.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyło się też stoisko, na którym każdy za pomocą prostych doświadczeń, mógł się przekonać na własnej skórze, z jakimi problemami borykają się autystyczne dzieci. – Bardzo fajnie to wypadło. Ludzie podchodzili, dopytywali. Przyszli zobaczyć, co to jest autyzm. I z tego zainteresowania lubinian, ale nie tylko, bo byli też ludzie z Polkowic, jesteśmy bardzo zadowoleni – dodaje pani Sylwia.

Organizacja imprezy trwała trzy miesiące. Jednak najbardziej wytężona praca to ostatnie dwa tygodnie. – Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli: Centrum Kultury Muza, które użyczyło nam klubowej sali, Pomocnikom Eli, Midzowi i Fronstyl, który przygotował nam reklamy, a także Mariuszowi Barszczyńskiemu – wylicza Sylwia Majewska.


POWIĄZANE ARTYKUŁY