Awantura o kasę pod budową hali

19

Do niemałego zamieszania doszło wczorajszego popołudnia przed budową hali widowiskowo-sportowej przy ul. Odrodzenia. Do redakcji zadzwonili stojący pod siedzibą firmy pracownicy, którzy na mrozie – od prawie pięciu godzin – czekali na wypłatę pieniędzy za wykonaną w listopadzie pracę. – To skandal, by tak traktować uczciwych robotników – krzyczeli. Jak się okazało, mężczyźni już jakiś czas temu zostali zwolnieni z pracy za picie alkoholu na budowie. Trzeźwi nie byli również wtedy, gdy przyszli po pieniądze.

– Szef najpierw obiecał, że przyjedzie o godz. 12, później o godz. 16, a w końcu przyjechał przed 19. Stałem tutaj cały dzień i wymarzłem się za wszystkie czasy. A pieniędzy jak nie było, tak nie ma – mówi pan Paweł, który od prawie 20 lat pracuje w budownictwie. – Robię w tym zawodzie od bardzo dawna, ale takich jaj jeszcze nie było – wtóruje mu kolega z pracy.

Trzydziestu mężczyzn czekało pod siedzibą firmy na pieniądze za wykonaną w listopadzie pracę. Jednak nie wszyscy się doczekali. – Trzeźwi pracownicy otrzymali pieniądze normalnie – zapewnia Przemysław Paterka, prezes firmy Betron, podwykonawcy firmy Skanska.

Z relacji prezesa wynika, że pieniądze miały być początkowo wypłacone w piątek. – Jednak wróciłem do kraju dwa dni wcześniej niż planowałem. Wówczas przekazałem pracownikom, że rozliczymy się z środę między godz. 18 a 19 – opowiada.

Jednak gdy prezes pojawił się pod budową hali i zaprosił pracowników do siebie, okazało się, że większość z nich jest pod wpływem alkoholu. – Byli to mężczyźni, którzy już dla nas nie pracują. Zostali zwolnieni właśnie przez bycie pod wpływem alkoholu na placu budowy w godzinach pracy – tłumaczy Paterka.

Nikt – jak podkreśla prezes – nie pozwoli sobie na takie zachowanie. – Szczególnie uczulona jest na to firma Skanska, dla której bezpieczeństwo pracowników to podstawa. Nie mogliśmy więc sobie pozwolić na tak poważne zaniedbania w tym zakresie. Nasi pracownicy mają być uczciwi. Nikt nie chce, by doszło do jakiegokolwiek wypadku przy pracy – wyjaśnia.

Pijani i awanturujący się pracownicy nie dostali zatem pieniędzy. – Dostaną je, gdy przyjdą trzeźwi – zapewnia prezes.


POWIĄZANE ARTYKUŁY