W lubińskim parku Aliantów trwają właśnie poszukiwania szczątków porucznika Ewarta T. Sconiersa, żołnierza amerykańskich sił powietrznych, który w 1944 r. zmarł w Lubinie. Teren, na którym prowadzone są dziś badania, w przeszłości był cmentarzem. Archeolodzy badają siedem grobów, jakie zidentyfikowali przy użyciu georadaru.
Służący w 8. Air Force USA Ewart T. Sconiers dostał się do niemieckiej niewoli w 1942 r. po tym, jak jego bombowiec został zestrzelony nad francuskim wybrzeżem. Trafił do obozu jenieckiego w Żaganiu. W styczniu 1944 r. przypadkiem przewrócił się i zranił w głowę. Wkrótce potem zaczął się agresywnie zachowywać. Zmarł dzień po przewiezieniu go do ówczesnego szpitala psychiatrycznego w Lubinie. Miał wtedy 29 lat.
Poszukiwania lotnika podjęto niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Po raz pierwszy Amerykanie przyjechali tu w 1948 r. Zebrali wówczas istniejące dokumenty i fotografie lotnicze, rozmawiali też z osobami, które były świadkami pochówku por. Sconiersa. Wśród nich byli m.in. inni żołnierze amerykańscy.
![]()
Trwające od kilku dekad poszukiwania prowadzone są z inicjatywy Pameli Whitelock, bratanicy lotnika, która jest z nim najbliżej spokrewniona. Wspierają je również amerykańskie władze rządowe i wojskowe w myśl obowiązującej w Stanach Zjednoczonych zasady, że amerykańscy żołnierze zawsze wracają do ojczyzny.
W ciągu ostatnich kilku lat na terenie obecnego parku badania prowadzone były już kilkukrotnie. W 2012 r. po raz pierwszy do Lubina przyjechała ekipa archeologów z Ohio Valley Archaeology Inc., firmy zajmującej się prowadzenie prac wykopaliskowych. Jej specjaliści także dziś badają tereny parku Aliantów.
– Tym razem kluczowe są dla nas zdjęcia z georadaru wykonane w 2012 r., dzięki którym znamy już lokalizację tutejszych grobów – tłumaczy dr Jarrod Burks, szef ekipy archeologów. – Porucznik Sconiers miał przeprowadzoną bardzo charakterystyczną pracę dentystyczną, więc badanie uzębienia może nam bardzo ułatwić identyfikację. Jednak ostateczne wnioski przyniesie nam analiza DNA odnalezionych szczątków.
Amerykanie mają nadzieję natrafić też na nieśmiertelnik, który jest najważniejszym identyfikatorem żołnierza. Archeolodzy pozostaną w Lubinie do końca sierpnia. Być może tym razem ich wysiłki uwieńczone zostaną sukcesem.





