Akcja Kukiza poróżniła posłów

19

Świetny pomysł, a z drugiej strony farsa i bałagan – parlamentarzyści z naszego miasta nie są zgodni co do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Tymczasem akcja Zmieleni, której głównym inicjatorem jest muzyk Paweł Kukiz nabiera coraz większego rozmachu. Także w Lubinie.

Dziś zmielonych popiera prawie 97 tys. osób. To dużo, ale organizatorzy liczą na setki tysięcy. Przede wszystkim zależy im, by odzyskać 750 tys. podpisów zebranych kilka lat temu przez Platformę Obywatelską i które potem zwyczajnie zostały… zmielone w sejmowych niszczarkach.

– Paradoksalnie, listę przygotowała Platforma Obywatelska, ale po wygranych wyborach bardzo szybko zapomniała o tym postulacie. Dlaczego listę trzeba odtworzyć ? Bo została zmielona! Odtwórzmy więc tę listę i złóżmy do sejmu, by zmienić ordynację wyborczą na jednomandatową – zachęca Paweł Kukiz.

Publicznie o akcji muzyk mówił w programie Kuby Wojewódzkiego. – I zaraz po programie wysłałem mu SMS-a, że popieram jego akcję – opowiada poseł Norbert Wojnarowski z PO, który zapewnia, że jak najbardziej popiera wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, bo ludzie powinni wiedzieć na kogo oddają swój głos, by móc go potem rozliczyć po wyborach.

– Sam byłem bardzo zaangażowany w akcję zbierania podpisów w 2001 roku, kiedy byłem jeszcze radnym w mieście i w sejmiku. Lubin pobił wtedy rekord, bo zgromadziliśmy aż 5 tys. głosów poparcia – opowiada Wojnarowski. – Ale nie zgadzam się z tym, co mówi Paweł, że dyscyplina partyjna odmóżdża posłów. Gdyby każdy głosował jak chciał, nie osiągnęlibyśmy niczego. Przykład z wczoraj: zabrakło dyscypliny i przeforsowano pomysł w ustawie antyaborcyjnej. Choć ta obecna, z trzema możliwościami wyboru dla kobiet, jest moim zdaniem najlepsza – komentuje.

Poseł nie wie jednak co się stało z zebranymi przed laty podpisami. – Nie wiem, czy zostały zmielone, ale zapytam o to ówczesnego koordynatora tej akcji, Sławomira Nowaka – zapewnia.

Drugi z lubińskich parlamentarzystów, Ryszard Zbrzyzny z SLD, przyznaje, że o Zmielonych nie słyszał. Ale uważa, że zmiana ordynacji wyborczej na jednomandatową wprowadzi tylko niepotrzebny chaos w parlamencie.

– Za chwilę przećwiczymy ten model w wyborach samorządowych, bo zmiany w tej ustawie zaczną już działać. Zobaczymy jak to się sprawdzi – mówi Ryszard Zbrzyzny. – Ale w parlamencie ja sobie nie wyobrażam takiego scenariusza. Nie wiem, jak Sejm miałby funkcjonować po takich wyborach, co za koalicje by się wtedy potworzyły. Kto miałby je dyscyplinować i kontrolować? – pyta wprost.

Jako przykład Zbrzyzny podaje nasz okręg, gdzie wybieranych jest 12 posłów. – Tyle samo mamy powiatów, więc każdy powiat wybierałby swojego przedstawiciela. Nie liczyłyby się partie i ich programy, ale konkretny człowiek i zasobność jego portfela. I tak mielibyśmy w Sejmie szlachecką wolność, każdy chciałby przeforsować swój pomysł, by się przypodobać i zamiast podejmowanych ustaw, byłby generalnie bałagan. Ja sobie takiego parlamentu nie wyobrażam – podsumowuje lider SLD.


POWIĄZANE ARTYKUŁY