Zadźgany nożem. Wraca wojna gangów?

259

Kilka razy został dźgnięty nożem – tak zginął mężczyzna, którego ciało znalazł wczoraj rano przypadkowy mieszkaniec Lubina. Tym samym potwierdziły się nasze doniesienia, że mężczyzna został zamordowany. Czy to oznacza powrót wojny gangów?

zwłoki, ulica Leśna (1)

Jeszcze wczoraj policja nie chciała zdradzić żadnych szczegółów na temat tajemniczej śmierci na Przylesiu, choć na zabójstwo wskazywały okoliczności prowadzenia sprawy: na miejscu było mnóstwo policjantów, były psy tropiące, tymczasowo zamknięto też okoliczne drogi. Na śniegu widoczne były też ślady krwi.

Dziś rano oficer prasowy lubińskiej komendy asp. sztab. Jan Pociecha, przyznał, że prawdopodobnie doszło tam do zabójstwa. – Przekazaliśmy tę sprawę do Prokuratury Rejonowej w Lubinie, która wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa. Nadal w tej sprawie trwają intensywne czynności procesowe – mówi asp. sztab. Pociecha.

Po południu, podczas konferencji prasowej, więcej na temat morderstwa powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn. – Po oględzinach ciała tego mężczyzny, przy udziale biegłego sądowego, stwierdzono, że wstępnie przyczyną jego zgonu było wiele ran kłutych. W pobliżu tego mężczyzny znaleziono broń w postaci rewolwera – informuje.

Ofiara to młody, 38-letni mieszkaniec Dolnego Śląska, który poszukiwany był przez jedną z komend powiatowych z zastrzeżeniem, że jest groźnym przestępcą, który może posiadać przy sobie broń.

– To nie był lubinianin, nie mieszkał tutaj. Mogę tylko powiedzieć, że w nocy, w okolicy posesji, gdzie znaleziono ciało 38-latka, działo się coś złego. Słyszano tam krzyki, głosy kilku mężczyzn i strzały. To są nasze wstępne ustalenia. Natomiast rano znaleziono tam zwłoki jednego mężczyzny – dodaje Lidia Tkaczyszyn.

Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ


POWIĄZANE ARTYKUŁY