Podopieczne Przemysława Cedro o mały włos, a byłyby najlepszą ekipą turnieju półfinałowego we własnej hali. Po dość łatwym pokonaniu ekipy z Obornik Śląskich, przyszła konfrontacja z Miliczem. Tutaj o losach spotkania zadecydował tie-break.
Młodziczki UKPS Lubin po rundzie zasadniczej i meczach ćwierćfinałowych, trafiły do grupy T, w której w 1/2 finału walczą z KS „Milicz” Milicz, UKS Gimnazjum Spalona i SMS Olimp Oborniki Śląskie. Do rozegrania siatkarki miały trzy turnieje. Za nimi już dwa. W Miliczu, UKPS pokonało 2:0 gospodynie, a także po tie-breaku, okazało się lepsze od Spalonej. Druga seria spotkań, to konfrontacja na parkiecie Zespołu Szkół Sportowych przy ul. Sybiraków. Lubinianki rozegrały w tym turnieju również dwa mecze.
Na starcie, podopieczne Przemysława Cedro zmierzyły się z SMS Olimp Oborniki Śląskie. Lubinianki od początku grały bardzo dojrzale, popełniając mało własnych błędów. Pierwszego seta UKPS wygrało pewnie 25:16. W drugiej części meczu, gospodynie sukcesywnie zdobywały punkt za punktem, ostatecznie zwyciężając 25:20 i w całym meczu 2:1.
– Wygrana bardzo nas cieszy. Teraz gramy już zupełnie inną siatkówkę. Przed nami mecz z Miliczem. To trudny zespół. Na ich terenie wygrałyśmy i myślę, że tym razem będzie tak samo – przyznaje Nikola Tybura, kapitan UKPS Lubin.
W drugiej konfrontacji tego dnia, w szranki stanęły ekipy KS „Milicz” Milicz i Obornik Śląskich. Ekipa Piotra Janiaka już w pierwszym secie wybiła rywalkom zwycięstwo z głowy. Milicz pokonał Oborniki 25:9 i 25:12. Kibice czekali już tylko na szlagier drugiej serii półfinałowego turnieju. Na parkiecie Zespołu Szkół Sportowych miały zmierzyć się lubinianki z wyżej wspomnianym Miliczem.
– Mamy nowinki taktyczne, które na pewno pokażemy w meczu przeciwko Lubinowi – przyznaje Piotr Janiak, szkoleniowiec KS „Milicz” Milicz.
Twarda gra przy siatce, skuteczna zagrywka i dobre przyjęcie pozwoliły gościom z Milicza wygrać pierwszego seta z Lubinem, 25:9. Rozjuszone tym rezultatem siatkarki z naszego miasta, przystąpiły w drugim secie do boju. Zagrywka lubinianek nie miała sobie równych. Trzy z rzędu asy serwisowe Klaudii Resiak, a dodatkowo skuteczna gra w polu zagrywki Natalii Sznajdrowicz i Darii Kołodziej sprawiły, że UKPS bardzo szybko osiągnął rezultat 8:1! Rywalki goniły wynik, ale zespół Przemysława Cedro był nie do zatrzymania. Lubinianki wygrały 25:15. Niestety dla gospodyń, siły opuściły je w tie-breaku. Już na początku rywalki osiągnęły wynik 3:0. Choć lubinianki walczyły jak lwice, to ostatecznie przegrały 11:15 i cały mecz 1:2.
– Gratuluję Miliczowi, ale drugi set był nasz. Koncentracja i jeden rytm przez całą część meczu. Nasza ekipa, doświadczona serią porażek, nabrała sporej dojrzałości. To widać na parkiecie. Przyszły pierwsze zwycięstwa i to efekt tej ciężkiej pracy – puentuje Przemysław Cedro, szkoleniowiec UKPS Lubin.
Aktualnie lubinianki po dwóch turniejach zajmują pierwsze miejsce w grupie T. Przed nimi ostatnia konfrontacja w Spalonej, którą siatkarki UKPS rozegrają dopiero 20 lutego.