Grupa mieszkańców Lubina chce upamiętnić rotmistrza Witolda Pileckiego i nazwać jego imieniem jedną z ulic w mieście oraz park w Raszowej. Do realizacji pierwszego projektu potrzebują zgody rady miejskiej, do drugiego aprobaty mieszkańców wsi i władz gminy.
Od ośmiu lat wolontariusze akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” działają w Polsce i poza granicami kraju. W Lubinie od 2010 roku organizują spotkania z młodzieżą i wydarzenia patriotyczne. W 110. rocznicę urodzin Pileckiego posadzono dąb imienia rotmistrza. Jedną z inicjatorek upamiętnienia bohatera, jest lubinianka Joanna Płotnicka.
– Szukałam autorytetu, który byłby w stanie porwać młodych ludzi i w ten sposób trafiłam na akcję „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. Witold Pilecki był legendą już za życia. Był wielkim patriotą, harcerzem, kawalerzystą, ale również posiadał wrażliwe oblicze. Był artystą, działaczem społecznym, romantykiem, rzucał ukochanej bukiety bzu przez okno. To jeden z najdzielniejszych żołnierzy II wojny światowej, który dobrowolnie pojechał do Auschwitz, aby zbierać informacje i tworzyć potajemny ruch oporu. Polska powinna mu się odwdzięczyć – przekonuje Joanna Płotnicka, pełnomocniczka Fundacji Paradis Judaeorum na Dolnym Śląsku. – Prowadziłam spotkania z młodymi ludźmi, podczas których opowiadałam im o rotmistrzu. Słuchali z przejęciem. Byli dumni, że są Polakami – dodaje.
W 2013 roku członkowie organizacji zwrócili się do rady miejskiej, aby jedną z ulic Lubina nazwać na cześć bohatera. Wówczas, z dość prostej przyczyny, nie było to możliwe – w Lubinie nie było żadnej nowej ulicy. Temat powrócił w tym roku.
– Witold Pilecki to niewątpliwie bohater godny upamiętnienia, ale podejmowaniem decyzji w takich sprawach zajmuje się rada miejska – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
Na początku stycznia przedstawiciele Fundacji Paradis Judaeorum ds. Akcji Społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” zwrócili się o pomoc w tej sprawie do lubińskiego radnego Tomasza Kulczyńskiego. W ten sposób udało się stworzyć projekt uchwały, który ma zostać poddany pod głosowanie podczas jednej z sesji rady miejskiej.
– Poparłem oddolną inicjatywę mieszkańców. Wspólnie z radnymi: Marcinem Białkowskim, Przemysławem Tadlą, Janem Grocholskim i Marcinem Królakiem, przygotowaliśmy projekt uchwały. Sporządziliśmy uzasadnienie, do którego załączyliśmy list od członków akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. Projekt trafił obecnie do komisji rozwoju miasta i jeśli nie będzie żadnych braków formalnych, zostanie przedstawiony radzie miejskiej – wyjaśnia Tomasz Kulczyński.
Radni proponują, aby części ulicy Bolesławieckiej, biegnącej od skrzyżowania z ulicą Parkową w kierunku alei Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nadano nazwę Rotmistrza Witolda Pileckiego. Tomasz Kulczyński chciałby także, aby w przyszłości park znajdujący się naprzeciwko, nazwano imieniem Pamięci Bohaterów Narodowych.
Tomasz Pater z Raszowej chciałby także, aby rotmistrza upamiętniono w podlubińskiej wsi. Proponuje, aby imieniem Witolda Pileckiego nazwać park.
– Chciałbym, aby stanęła tam tablica upamiętniająca rotmistrza. Myślę, że mieszkańcy wspólnie mogliby dbać o to miejsce. – przekonuje Tomasz Pater. – Witold Pilecki był człowiekiem bez skazy. Dobrowolnie pojechał do Auschwitz. Po wojnie mógł wyjechać za granicę i wieść spokojne życie. Został jednak w kraju i bronił Polski do końca. Za to należy mu się szacunek.
20 stycznia odbędzie się spotkanie z mieszkańcami Raszowej. Wówczas podjęta zostanie decyzja odnośnie nadania nazwy.
Witold Pilecki pośmiertnie został mianowany pułkownikiem. Nie wszyscy jednak zgadzają się z tą decyzją. Posłowie PiS uważają, że bohaterowi należy się tytuł generała. Ze względu na te kontrowersje, pomysłodawcy projektu, mówiąc o Pileckim, posługują się nadal stopniem rotmistrza.
Więcej informacji o Witoldzie Pileckim znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/Przypomnijmy-o-Rotmistrzu-Lets-Reminisce-About-Witold-Pilecki-300842628258