![]()
Vive Tauron Kielce okazało się dużo lepsze od Zagłębia Lubin w meczu 2. kolejki PGNiG Superligi Mężczyzn.
Vive zdecydowaną przewagę osiągnęło już na początku. Lubinianie prowadzili tylko raz, 1:0 po trafieniu Nikoli Dzono. Później było 7:2 i 9:3 dla gospodarzy. O czas poprosił szkoleniowiec miedziowych Paweł Noch, jednak nie zdało się to na wiele. Do przerwy lubinianie trafiali tylko siedem razy, tracąc przy tym dwadzieścia bramek.
W drugiej połowie utrzymywała się przewaga kielczan, wypracowana w pierwszej części meczu. Gra ofensywna wyglądała już dużo lepiej, o czym może świadczyć fakt, że Zagłębie zdobyło po przerwie dwa razy więcej bramek niż w pierwszej połowie. Na parkiecie dwoił się i troił Faruk Halilbegović i to jego można wyróżnić w ekipie miedziowych. Wartą odnotowania akcją lubinian była piękna wrzutka Dawida Przysieka do wspomnianego Halilbegovica. Wynik spotkania ustalił Tomasz Pietruszko, który zdobył swoją pierwszą bramkę w Superlidze, pokonując nie byle kogo, bo samego Sławomira Szmala.
Vive Tauron Kielce – Zagłębie Lubin 37:22 (20:7)
Vive: Sego, Szmal – Vujović 3, Bulski, Tkaczyk 3, Reichmann 4, Kus 5, Aguinagalde 3, Bielecki 3, Jachlewski 2, Strlek 1, Bis, Lijewski 3, Buntić 4, Zorman 2, Cupić 4.
Zagłębie: Szamryło, Małecki – Stankiewicz 3, Gumiński 4, Przysiek, Kużdeba 1, Marciniak, Macharashvili 2, Szymyślik, Halilbegović 7, Wolski, Krieger, Gudz, Czuwara, Pietruszko 1, Dzono 4.





