Już nie osiągnięcia sportowe, a chęci będą decydować o sposobie oceniania dzieci na lekcjach z wychowania fizycznego. Wprowadzone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmiany mają za zadanie przeciwdziałać masowym zwolnieniom uczniów z ćwiczeń w szkołach.
Według danych MEN, ponad 17 procent uczniów w szkołach podstawowych, ponad 24 procent w gimnazjach oraz prawie 38 procent w szkołach ponadgimnazjalnych nie uczestniczy w zajęciach WF. Mówiąc krótko, uczniowie unikają zajęć jak ognia. Wśród najczęstszych powodów znajdują się brak stroju, zwolnienie lekarskie lub to od rodziców.
Od września uczniowie będą mogli być zwolnieni tylko z określonych ćwiczeń, nie całych zajęć, jak miało to miejsce do tej pory. Teraz pod rozwagę, poza indywidualnymi predyspozycjami uczniów, nauczyciele będą brać pod uwagę przede wszystkim chęci uczestnictwa dzieci w zajęciach. Jak się okazuje, takie zmiany to w wielu wypadkach czysta formalność.
![]()
– Przyznam, że chęci i zaangażowanie jest nie tylko dla mnie, ale dla kolegów po fachu, zawsze najważniejszym kryterium, wyniki to sprawa drugorzędna. Mam wrażenie, że w ten sposób postępuje większość nauczycieli WF-u. – Teraz taka praktyka została po prostu sformalizowana – mówi Maciej Witczak, nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 5 w Lubinie. – Jeżeli uczeń bez predyspozycji sportowych naprawdę się stara, ma pełne prawo na ocenę bardzo dobrą. Podobnie z uczniem, który jest wychowankiem klubu sportowego, a odmawia wykonywania poleceń. Jeżeli nie próbuje, nie dostanie wysokiej oceny. Jednym słowem staramy się obiektywnie ocenić pracę każdego ucznia z osobna – dodaje.
Na temat propozycji resortu w tym miejscu pojawiają się wątpliwości – bo choć może być zachętą dla uczniów, którzy niepewnie czują się w sporcie, to pozostali mogą obniżyć loty. A przecież cały czas chodzi o jedno: aktywizację młodych ludzi.
– Takiego zagrożenia nie ma, jest wprost przeciwnie – zapewnia Władysława Matus, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Lubinie. – Temat był poddawany dyskusji jeszcze przed wprowadzeniem zmian w nowelizacji. To duża szansa na naukę tolerancji i rozwinięcie współpracy wewnątrz grupy. W szkołach, w których takie regulacje do tej pory nie funkcjonowały oficjalnie, to ogromna szansa dla wszystkich uczniów – dodaje dyrektor.





