Kilkaset motocykli przejechało dziś ulicami Lubina w paradzie zorganizowanej z okazji II Zlotu Miłośników Jednośladów. Właściciele imponujących pojazdów na trzy dni zawładnęli zielonymi terenami Małomic, a dziś zaparkowali je na Błoniach, żeby mieszkańcy mogli z bliska podziwiać ich piękno.
Mimo że to dopiero druga edycja lubińskiego zlotu, impreza przyciągnęła ponad trzystu motocyklistów. – Dokładnej liczby nie znamy, bo to otwarta impreza. To jedyny zlot, na którym nie wymagamy opłaty za tzw. wjazdówkę, a to przyciąga gości – mówi Piotr Konkolski ze Stowarzyszenia Technikum Górnictwa Rud, organizator imprezy. – Są tu ludzie nie tylko z naszego regionu, ale i Górnego Śląska.
Większość uczestników zlotu stanowili mężczyźni. Można było jednak spotkać też i motocyklistki – wszystkie w efektownych strojach, z dumą stojące obok swoich jednośladów.
– Wsiadłam na motocykl z moim ojcem, gdy byłam bardzo mała i tak jeżdżę do dzisiaj – opowiada Ata Ruda, uczestniczka zlotu z Krotoszyna. – Uwielbiam poczucie wolności, które daje jazda na motocyklu. W samochodzie siedzi się jak w puszce, a tu wszystko wkoło dzieje się szybko i naprawdę. Jest ten wiatr we włosach – śmieje się.
![]()
Większość uczestników tegorocznego zlotu przyjechała na ciężkich maszynach: klasycznych chopperach, motocyklach turystycznych i cruiserach – jednośladowych krążownikach szos.
– Yamaha DragStar 650 – mówi z dumą Paweł Gryska z Lubina. – Urzekła mnie tym, że ze wszystkich chopperów ma najbardziej rasowy wygląd. I widzę tutaj, że nie tylko mnie przypadła do gustu. Kiedyś pewnie będę musiał zmienić motor na inny, bo ten jest niestety zbyt mały na zagraniczne trasy.
Przybyli na błonie mieszkańcy Lubina nie kryli podziwu, a czasem nawet i lekkiej zazdrości. – Te motocykle są naprawdę piękne i na sam ich widok człowiek nabiera ochoty na takie podróżowanie – mówi jeden z gości festynu. – Gdyby to nie była tak droga pasja, pewnie też byśmy z żoną tak spędzali wolny czas.
– To jest wyjątkowa przyjemność. Droga pokonana na motocyklu jest zupełnie inna od tej przebytej samochodem – wyjaśnia Mirosław Buczma z lubińskiego klubu Cuprum Riders. – Na wszystkie trasy wyjeżdżam z żoną, mamy wygodny motocykl, który pozwala na długie trasy. Jeździmy po całej Polsce, niedawno wróciliśmy z Air Show w Radomiu.
Festyn był okazją nie tylko do podziwiania efektownych maszyn. Jazda na motocyklu po polskich drogach często bywa niebezpieczna, dlatego organizatorzy przygotowali też pokazy udzielania pierwszej pomocy. Wbrew pozorom wielu miłośników dwóch kół ma świadomość, jak ważna jest ostrożność na drodze.
– Nasze motocykle ważą po 300 – 400 kilogramów i mają silniki o pojemności nawet 1800 cm³ – wyjaśnia Mirosław Buczma. – Tu nie ma żartów, nad maszyną trzeba umieć zapanować, potrzeba też dużo rozwagi, żeby móc bezpiecznie dotrzeć do celu.
Defilada była jedną z największych atrakcji zlotu. Popołudniu motocykliści wrócili na Małomice, gdzie na nich i na mieszkańców Lubina czekał festyn i muzyka na żywo. Gwiazdą wieczoru będzie znany bluesowy zespół Obstawa Prezydenta. Wśród uczestników zlotu można było spotkać m.in. wiceminister gospodarki Ilonę Antoniszyn-Klik.
Materiał filmowy: https://youtu.be/0ndjMaGoemA





