Przedstawiciele partii KORWiN, do którego należą też młodzi lubinianie, tłumaczyli na legnickim Rynku powody, dla których ich ugrupowanie zwróciło się do prezydenta Andrzeja Dudy o rozszerzenie październikowego referendum o kolejne pytanie: Czy jest Pan/Pani za przywróceniem kary śmierci jako najwyższego wymiaru kary?
Inicjatorzy „śmierci za śmierć” nie ukrywają, że na ich decyzję wpływ miało zabójstwo sprzed kilku dni, kiedy to w centrum Kamiennej Góry dziesięcioletnia dziewczynka zginęła od ciosu siekierą w głowę, który zadał jej frustrat.
– Ten człowiek osiągnął swój cel, bo dostanie zasiłek na dwadzieścia pięć lat lub całe życie – denerwuje się Zbigniew Gatkowski, który przypomniał, że zabójca z Kamiennej Góry chwycił za siekierę po wyjściu z urzędu pracy, w którym miano mu odmówić przyznania zasiłku dla bezrobotnych.
Koordynatorka partii KORWiN na legnicko-jeleniogórski okręg wyborczy, Klaudia Witczak przyznaje, że nie ma już możliwości prawnych, by pytanie dotyczące przywrócenia kary śmierci mogło się pojawić w referendum zaplanowanym na 6 września. Wierzy jednak, że głowa państwa przychyli się do ich prośby i umieści je w głosowaniu zaplanowanym na październik.
Zdaniem członków partii Janusza Korwin-Mikkego, dziś prawo służy przede wszystkim bandytom i złodziejom, a nie normalnym ludziom, stąd przywrócenie kary śmierci – według nich – uporządkowałoby bezprawie.
– Bandyci nie boją się państwa, policji i kary. Promowane jest życie bez odpowiedzialności za czyny. To promocja wolności od jakiejkolwiek odpowiedzialności! – grzmią sympatycy najsurowszej kary.
Przy okazji Klaudia Witczak poinformowała, że za kilka dni znane będą nazwiska kandydatów tej partii do Sejmu. Niewykluczone, że „korwinowcy” wystawią też swojego pretendenta do Senatu.





