Minął rok od wypadku

23

Niedawno minął rok od jej wypadku, a Natalia Czerwonka już od jakiegoś czasu śmiga na rowerze, od niedawna trenuje również na rolkach i łyżwach. – Śmieję się, że już się nasiedziałam w domu i nie mam zamiaru oglądać kolejnych pucharów świata w telewizji – mówi Natalia, która już w tym sezonie zamierza wrócić na tor i wystartować w zawodach.

Rok temu, 4 sierpnia, lubińska panczenistka i olimpijka podczas treningu, jadąc na rowerze uderzyła w traktor. Wypadek wyglądał bardzo poważnie. Natalia doznała urazu kręgosłupa. Jednak nie poddała się i przeszła długą rehabilitację.

– Na szczęście rower i trening, w który wierzyłam, że mi pomoże, pomógł mi bardzo. Wróciłam wydolnościowo do poziomu, który reprezentowałam przed igrzyskami, czyli jest naprawdę dobrze – mówi Natalia. – Teraz to wszystko muszę przenieść na łyżwy. Jest naprawdę ciężko. Wróciłam z obozu trzytygodniowego, gdzie jeździłam na łyżwach. Nie jest tak łatwo przenieść się z roweru na łyżwy, ale mam jeszcze trochę czasu, pierwsze puchary świata są dopiero w listopadzie – dodaje.

Wakacje dla lubinianki to czas wytężonej pracy. Między treningami znalazła też czas, żeby odwiedzić rodzinne miasto i pojeździć z najmłodszymi mieszkańcami na roklach.

– Śmieję się, że już się nasiedziałam w domu i nie mam zamiaru oglądać kolejnych pucharów świata w telewizji. Staram się w międzyczasie odpoczywać i korzystać z każdego dnia. Od wypadku dużo się nauczyłam, między innymi pokory od życia i tego, jak bardzo trzeba korzystać z każdego dnia, bo tak naprawdę każdemu z nas może się coś wydarzyć. Oby nie, ale cieszmy się z tego, co mamy – dodaje lubińska panczenistka, żartując ze śmiechem, że ma nadzieję, że żaden traktor jej już nie zatrzyma.


POWIĄZANE ARTYKUŁY