Ile nas kosztują dzikie wysypiska?

21

Polacy coraz częściej wyrzucają śmieci w miejscach publicznych. Według danych Ministerstwa Środowiska tylko w 2014 r. w lasach zebrano ponad 120 tys. m³ śmieci, co równa się ponad tysiącowi załadowanych po brzegi ciężarówek.

Problem dzikich wysypisk miała rozwiązać tzw. ustawa śmieciowa. Ustawodawca założył, że powszechne pobieranie opłat za odbiór odpadów w trybie administracyjnym powstrzyma mieszkańców od wyrzucania odpadów w dowolnym miejscu. Założenie to okazało się błędne. Przeprowadzona w tym roku kontrola NIK wykazała, że tylko w okresie od grudnia 2013 roku do września 2014 roku liczba nielegalnych składowisk wzrosła w skali kraju aż o 60 proc.

Na terenach podległych Urzędowi Gminy w Lubinie w tym roku znaleziono i zlikwidowano 30 nielegalnych składowisk. Najbardziej zaśmiecone są okolice Osieka, gdzie znajdowało się aż dziewięć z nich. Tylko w jednym przypadku udało się ustalić sprawcę.

Władze Rudnej interweniowały sześć razy. Część dzikich wysypisk znajdowała się na terenach należących do Agencji Nieruchomości Rolnych, która pokryła koszty ich likwidacji.

– W takich miejscach najczęściej wyrzucany jest stary sprzęt AGD i RTV, meble, opony i odpady budowlane – wylicza Joanna Jarosz, podinspektor w Urzędzie Gminy w Rudnej. – Zgłaszamy każde znalezione wysypisko na policję, która próbuje znaleźć winnego. W tym roku udało się to raz.

Nieco lepiej sprawują się mieszkańcy Ścinawy i okolic, gdzie wykryto w tym roku tylko dwa wysypiska, ale osób odpowiedzialnych za ich powstanie też nie znaleziono. Lokalne statystyki obejmują tylko te wysypiska, które zostały urzędnikom zgłoszone. W rzeczywistości śmieci zalegających pobliskie lasy i łąki jest znacznie więcej. Średni koszt likwidacji nielegalnego śmietnika to około 600 zł. Płacą za to oczywiście podatnicy.

Dzikie wysypisko stanowi realne zagrożenie epidemiologiczne. Odpady tworzą idealne środowisko dla rozwoju wielu chorobotwórczych szczepów bakterii oraz grzybów. W pobliżu takich wysypisk odnotowuje się także podwyższone stężenie metali ciężkich takich jak rtęć, kadm, miedź, chrom, a nawet ołów. Takie składowiska stanowią też częstą przyczynę pożarów. Często zaczyna się z nich ulatniać siarkowodór i metan, co może skutkować samozapłonem, a pozostawiona w lesie szklana butelka zadziała jak soczewka, wzniecając ogień.

O zauważonym dzikim wysypisku należy poinformować swoją gminę lub władze miejsca, które odwiedzamy. Mieszkańcy mogą też wspólnie stworzyć mapę śmietnisk w ramach rozpoczętej właśnie wakacyjnej akcji społecznej „Brudno Tu”. Jej pomysłodawcą jest Fundacja BOŚ.

– Bez pomocy obywateli nie uda się zlokalizować śmieci porzuconych w lasach lub innych, często wypoczynkowych, miejscach. Samorządy mają obowiązek utrzymania czystości w gminach, ale często po prostu nie wiedzą o istnieniu dzikich wysypisk. Dlatego też apelujemy: znajdźmy razem miejsca, które wymagają posprzątania i zróbmy wszystko, by były znowu czyste – przekonuje Barbara Lewicka-Kłoszewska, wiceprezes Fundacji BOŚ, która uruchomiła akcję.

Aby zgłosić miejsce do posprzątania, wystarczy zrobić zdjęcie i przesłać je wraz z opisem lokalizacji na adres e-mail: brudnotu@fundacjabos.pl. Dzięki zgłoszeniom, fundacja BOŚ stworzy internetową mapę dzikich wysypisk w całym kraju. Codziennie przez cały czas trwania konkursu, pierwsza osoba, która prześle zgłoszenie do BOŚ, zostanie nagrodzona upominkiem.

 

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY