Gęsty dym już zniknął, praca strażaków powoli dobiega końca, ale dopóki na składowisku w Kłopotowie wciąż tli się ogień, mundurowi pozostaną na miejscu. Tymczasem od wczoraj główne działania prowadzi inspekcja z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z Legnicy, która sprawdza skutki i wpływ pożaru na środowisko.
– Strażacy kończą swoją pracę. Prawdopodobnie dzisiaj zakończymy już wszystkie czynności na tym terenie i właściciel będzie mógł uporządkować składowisko – mówi Henryk Duszeńko, komendant powiatowej straży pożarnej w Lubinie.
Przypomnijmy, że w poniedziałek rano na składowisku odpadów i tworzyw sztucznych w Kłopotowie wybuchł pożar. Towarzyszący mu dym, będący efektem spalania gumy i plastiku, rozprzestrzeniał się bardzo szybko, obejmując nie tylko Lubin i cały nasz powiat, ale też powiat legnicki. Czytelnicy natychmiast zwrócili się do naszej redakcji – Czy dym jest toksyczny? – pytali.
![]()
– Jeżeli palą się tworzywa sztuczne, raczej nie można mówić o emisji nieszkodliwych substancji. Jednak dym przemieszczał się przede wszystkim wysoko w powietrzu, na wschód od Lubina – uspokajają strażacy.
Jednak niemal od razu pojawiały się w tej sprawie różnego rodzaju spekulacje, często sprzeczne ze sobą informacje na temat ewentualnej szkodliwości i skutków zdarzenia.
W związku z powyższym do działania przystąpił WIOŚ z Legnicy. Pracownicy inspekcji byli na miejscu już w poniedziałek, dziś znów tam wrócili. Prowadzą
pomiary i gromadzą dane, które mieszkańcy będą mogli poznać najwcześniej w przyszłym tygodniu.
– Dopóki pracujemy, nie możemy wypowiadać się na temat tego czy stwierdzono nieprawidłowości, czy nie. Takich informacji udzielimy dopiero po dokładnej ekspertyzie, która wymaga czasu – dowiadujemy się w biurze WIOŚ-u.





