W naszej redakcji rozdzwoniły się telefony. Mieszkańcy informują o wielkim dymie unoszącym się nad Lubinem. To wynik pożaru na składowisku odpadów w Kłopotowie, należącym do prywatnej firmy R-Power Polska.
W akcji gaśniczej biorą udział wszystkie jednostki straży pożarnej z Lubina. Wsparcia udzielają im również zastępy strażaków z jednostek ościennych – OSP z Tymowej, Ścinawy, czy Rudnej. Na miejscu jest też policja.
Jak relacjonuje nasz reporter, który jest na miejscu zdarzenia, pożar jest ogromny. Palą się tworzywa sztuczne, zajęły się także opony, wciąż dojeżdżają nowe zastępy straży pożarnej, w tym z OSP w Rudnej i ze Ścinawy. Pierwszy na miejscu był sołtys wsi Robert Rzemień, pojawił się też wójt gminy Tadeusz Kielan.
Wielki dym widoczny jest też w sąsiednich gminach, a nawet w Lisowicach i Prochowicach, czyli już w powiecie legnickim.
Nasi Czytelnicy, szczególnie mieszkańcy Przylesia i Zalesia, dopytują czy dym jest szkodliwy dla ludzi. – Dym wdziera się do mieszkania przez otwarte okna. Raz, że strasznie śmierdzi, ale dwa czy to nie jest trujące – pytają.
Strażacy, którzy biorą udział w akcji, tłumaczą, że na razie trudno jest mówić o zagrożeniu, ale ich zdaniem najpewniej opary są toksyczne.
– Na razie staramy się przede wszystkim zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na inne hałdy. Palą się plastikowe pojemniki, folie, generalnie tworzywa sztuczne. Słup dymu unosi się w tej chwili wysoko w powietrzu, więc trujące opary nie powinny w tej chwili zagrażać mieszkańcom – mówi Henryk Duszeńko, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie. – Akcja potrwa na pewno kilka godzin – dodaje.
![]()
Przyczyny pożaru na razie nie są znane, nieoficjalnie mówi się o wypadku przy pracy. – Rozmawiałem jednym z kierowników, powiedział mi, że na terenie zakładu prowadzone były prace spawalnicze i od tego wszystko się zaczęło. Wiadomo, że w przypadku takich materiałów pożar na własną rękę jest nie do opanowania, a rozprzestrzenia się bardzo szybko – mówi sołtys Kłopotowa, Robert Rzemień.
Pożar wybuchł na składowisku należącym do firmy R-Power Polska, tej samej, która niedawno chciała budować w tym miejscu spalarnię opon metodą pirolizy. Nie otrzymała jednak pozowalnia od obecnych władz gminy.
![]()
– To już kolejny pożar tego miejsca, za które odpowiada firma R-Power. Te wszystkie materiały jak opony są tutaj cały czas składowane, jednak w żaden sposób się tego nie zabezpiecza. Odpady są też zagrożeniem w czasie deszczu, kiedy smary i oleje przesiąkają do wód gruntowych. Skierowaliśmy sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Legnicy i czekamy na to, żeby w końcu coś zaczęło się dziać z tym, powiedzmy to wprost, dzikim wysypiskiem – podkreśla radny gminy Lubin, Patryk Jarkowiec.
Otrzymaliśmy mnóstwo zdjęć od naszych Czytelników, za co dziękujemy.
Film nadesłany przez jednego z Czytelników: https://youtu.be/FDRjydzYWeI
Inny film: https://youtu.be/9kALy7DPmN8 https://youtu.be/H7XoD1e8Ils





