Spór o śmieci

25

Mieszkańcy budynków przy ul. Leśnej w Rudnej skarżą się, że stojące tam pojemniki na śmieci od miesiąca nie są opróżniane. W wysłanym do naszej redakcji liście z prośbą o interwencję znalazła się informacja, że „jest to kara dla mieszkańców osiedla”. Odwiedziliśmy problematyczne miejsce i okazało się, że najprawdopodobniej tę karę lokatorzy wymierzyli sobie sami.

Mieszkańcy, chociaż poprosili nas o interwencję, nie chcieli oficjalnie wypowiadać się na ten temat. „Poza protokołem” jako winnych całej sytuacji wskazywali firmę Budrol, zajmującą się częściowym zagospodarowywaniem odpadów na terenie gminy Rudna, a także miejscowy Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej oraz samą gminę. Wspomniana w liście kara spowodowana ma być rzekomym wrzucaniem do koszy niewłaściwych śmieci.

– Nie ma mowy o żadnej karze czy bojkocie – zaprzecza Władysław Bigus, wójt gminy Rudna. – Takie działanie byłoby po prostu złamaniem przepisów prawa. Mamy obowiązek zorganizować prawidłową zbiórkę odpadów tam, gdzie jest to zadanie gminy. Rzecz w tym, że pojemniki, o których mówimy, znajdują się na terenie należącym do wspólnot mieszkaniowych – dodaje.

Pomarańczowe pojemniki ustawione przy innych budynkach przy ul. Leśnej są opróżnione. Na tym osiedlu każdy budynek jest odrębną wspólnotą. Bałagan panuje tylko przy dwóch z nich. Urzędnicy podkreślają, że zarządcy pozostałych wspólnot sami dbają o porządek na posesjach i pilnują, by mieszkańcy przestrzegali zasad segregowania odpadów.

Przepełnione kosze stoją przy wejściach do klatek schodowych w blokach przy ul. Leśnej nr 5 i 6. Z niektórych odpadki wysypują się na trawnik. Są w nich m.in. puste opakowania plastikowe, butelki, zużyty papier. Około stu metrów dalej znajduje się kilkanaście kontenerów przeznaczonych do selektywnej zbiórki. Większość z nich stoi pusta.

Mieszkańcy twierdzą, że segregują śmieci, a problematyczne kosze wypełnione są zwykłymi, drobnymi odpadkami, jak to ma miejsce np. na ulicach i w innych miejscach użyteczności publicznej i dlatego to gmina powinna je uprzątnąć. Przedstawiciele samorządu wskazują z kolei na fakt, że teren wspólnoty mieszkaniowej ma charakter prywatny i firma realizująca zbiórkę na zlecenie gminy nie może na niego wejść. Wygląda więc na to, że problem zniknie dopiero, gdy komuś bałagan na Leśnej zacznie naprawdę dokuczać i w związku z tym weźmie śmieci w swoje ręce.


POWIĄZANE ARTYKUŁY