Tworzą filmy, dobrze się przy tym bawiąc, ale plany mają ambitne. Lubińska grupa FilmOwcy już wkrótce pokaże swoją pierwszą krótkometrażową produkcję i to od razu na wielkim ekranie, bo w kinie Muza. – W planach mamy już następny film – zapowiadają Patryk Szudobaj, Marysia Jarmużek i Mateusz Gardocki. – Chętnie przyjmiemy też kolejne osoby, które chciałyby wraz z nami tworzyć filmy – dodają.
Trójka młodych filmowców to jedynie część ekipy, która tworzyła „Ostatni nokaut”, czyli krótkometrażową czarną komedię pomyłek. Poza aktorami były osoby, które odpowiadały za dźwięk, obraz, charakteryzację oraz oczywiście reżyserię i scenariusz. – W sumie kilkanaście osób – wylicza Marysia Jarmużek, która wraz z Patrykiem Szudobajem założyła grupę FilmOwcy i współreżyserowała „Ostatni nokaut”.
Część ekipy to znajomi z poprzednich projektów filmowych, część przyłączyła się po castingu, który zorganizowali młodzi filmowcy.
– Wszystko właściwie zaczęło się od serialu. Jednak zabrakło nam środków na jego kręcenie i postanowiliśmy sięgnąć po inny gatunek – mówi Patryk.
I tak powstał pomysł na nakręcenie filmu krótkometrażowego. Scenariusz „Ostatniego nokautu” stworzył Rafał Wałęka, który wcześniej pomagał dopracować scenopis serialu Patryka. – Poznałem go przez internet na jednym z forów filmowych i tak podtrzymujemy współpracę – zdradza Patryk.
Skompletowano ekipę, wybrano plenery oraz wnętrza i zabrano się do pracy. Film kręcono przez trzy dni, a postprodukcja trwała już nieco dłużej, bo około dziesięciu dni.
– Wprowadzaliśmy trochę improwizacji podczas kręcenia scen, było też dużo śmiechu. Gdy jedna osoba się paliła i zaczynała śmiać, po chwili trzeba było przerywać, bo kolejna wybuchała śmiechem – mówi Mateusz Gardocki, który zagrał boksera Gablotę. – To moja pierwsza przygoda z filmem. Najtrudniej było mi wszystko połączyć. Trzeba było pamiętać, że mikrofon jest ukryty w kwiatach na stole, więc trzeba mówić w tym kierunku, nie wychodzić z kadru i do tego wyrazić emocje, grając – dodaje, śmiejąc się.
Filmowcy postanowili nie chować swojej pracy do szuflady, lecz pokazać ją widzom. Udało się przekonać dyrektor Muzy, która udostępni młodym filmowcom salę kameralną. 31 lipca o godzinie 16.15 pokażą tam „Ostatni nokaut”. Przyjść i obejrzeć może każdy. Wstęp kosztuje 5 zł, ale cały dochód przeznaczony zostanie na kolejne projekty filmowe. Pokazowi będzie towarzyszyć koncert wokalistki zespołu EVOOS.
– Już myślimy o stworzeniu drugiej części „Ostatniego nokautu” – zdradza Marysia Jarmużek. – Pierwszy film kręciliśmy w kościółku, gdzie mieści się klub bokserski oraz w Seta i Galareta. Wszystkie nasze filmy chcemy tworzyć w Lubinie, pokazując w nich nasze miasto. Cały czas też szukamy nowych osób, które chciałyby grać w filmach lub je współtworzyć – dodaje.
Jeśli ktoś chciałby przyłączyć się do ekipy FilmOwców, wystarczy, że do nich napisze na Facebooku. Poniżej zamieszczamy wszystkie niezbędne informacje.
Zwiastun filmu można obejrzeć tutaj: www.youtube.com/watch?v=IcvePI9P58k
Fan page FilmOwców na Facebooku: www.facebook.com/FilmOwcy.lubin
O scenarzyście przeczytacie zaś tutaj: www.facebook.com/rafalpisze?fref=ts
Poniżej materiał filmowy:
https://youtu.be/ywVSI9yrQoU





