Przyszłość Blanki w naszych rękach

21

Blanka jest ich drugim, wyczekiwanym dzieckiem. Cała ciąża przebiegła wręcz książkowo – mama czuła się dobrze, a maluszek rósł jak na drożdżach. Problemy zaczęły się w trzecim miesiącu życia dziewczynki. – Była dziwnie napięta, nie reagowała na otoczenie. Tak zaczęła się nasza wędrówka po lekarzach i diagnoza – choroba genetyczna, która niszczy komórki mózgowe. Pomóc może tylko rehabilitacja i kosztowny przeszczep komórek macierzystych – opowiada pani Marta, mama niespełna rocznej Blanki z Lubina.

Mimo że ma już prawie rok, dziewczynka nie chodzi, ani nawet nie siedzi. Dzięki uporowi rodziców i ciągłej rehabilitacji, niedawno zaczęła sztywno trzymać główkę. – To nasz taki maleńki sukces. Ale przed nami bardzo długa droga – zaznacza mama dziewczynki.

Blanka jest dzieckiem leżącym. Nie ma z nią też kontaktu. – Na początku była bardzo napięta, dziś jest wiotka. Niemal przelewa nam się przez ręce. Myślę, że słabo widzi i słyszy, bardzo rzadko się uśmiecha. Robimy badania, ale tak naprawdę nie możemy zbadać jej wzroku i słuchu, bo jest jeszcze za mała – tłumaczy kobieta.

Odkąd dziewczynka skończyła trzy miesiące, rodzice rozpoczęli wędrówkę po lekarzach. Pediatra, neurolog, kardiolog – byli niemal u każdego specjalisty. W końcu trafili do genetyka, bardzo dobrego specjalisty z Wrocławia. – To on, po licznych i kosztownych badaniach, powiedział nam, że córeczka cierpi na rzadką chorobę genetyczną, która uszkadza komórki mózgowe. Najgorsze jest to, że nie wiemy, czy uda się tę chorobę zatrzymać czy stan dziecka wciąż nie będzie się pogarszał. Ale walczymy, bo chodzi o przyszłość naszego dziecka. Szukamy też wszelkich form pomocy za granicą – podkreśla kobieta.

Rodzice boją się też, że za jakiś czas ktoś może im powiedzieć, że na pomoc jest już za późno. – Że gdyby postawiono diagnozę wcześniej, byłaby szansa, ale dziś już jej nie ma – tłumaczy lubinianka.

Nikt nie daje pewności, że Blankę można wyleczyć, ale jest nadzieja. – I tej nadziei się trzymamy. Dziś wiemy, że konwencjonalne metody leczenia, przynajmniej w Polsce, nic nie dadzą. Jedyną szansą jest przeszczep komórek macierzystych. Potrzeba kilkudziesięciu tysięcy złotych, dlatego prosimy o pomoc – apeluje pani Marta.

Znajomi młodych rodziców rozpoczęli też akcje zbiórki pieniędzy dla dziewczynki. W sobotę, 25 lipca, w salonie kosmetycznym Maritka oraz sklepie Akademia Stylistów odbędzie się Dzień dla Blanki. Pieniądze zgromadzone podczas licytacji oraz te, które lubinianki wydadzą na zabiegi kosmetyczne, zostaną przeznaczone na leczenie małej księżniczki. Pomóc można też poprzez wpłaty na konto dziewczynki:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
Spółdzielczy Bank Ludowy: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Tytułem: 814K – Blanka Koliszak – darowizna na pomoc, specjalistyczne leczenie i ochronę zdrowia.

Więcej o Blance oraz planowanej akcji można też znaleźć na facebooku: www.facebook.com/951637918191932/photos/gm.788656077922681/954117237944000/?type=1&theater

Materiał telewizyjny: https://youtu.be/JEWov9p6-3g


POWIĄZANE ARTYKUŁY