Puchar Prezesa został w Lubinie

27

DAR Forza kontra Zespuł Orły Wrocław. Takie zespoły zmierzyły się w finale I Turnieju o Puchar Prezesa SM „Nasz Dom”. Ogółem w rywalizacji z okazji otwarcia nowego boiska przy ul. Kilińskiego wzięło udział szesnaście ekip z całej Polski.

Drużyny z Lubina, Gorzowa Wielkopolskiego, Wrocławia, Łodzi czy Żar miały okazję rywalizować o pokaźnych rozmiarów, bo prawie metrowe trofeum przygotowane z okazji otwarcia nowego obiektu sportowego należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej „Nasz Dom”. Puchar z piłką oryginalnych rozmiarów, przymontowaną na szczycie był nagrodą dla najlepszego zespołu amatorskich rozgrywek.

– Miłość do piłki nożnej jest chyba większa niż ta temperatura, którą mamy. Szesnaście zespołów z całej Polski walczy na tym obiekcie. Fajnie, że jest na czym grać i przede wszystkim gdzie. Udało nam się ogarnąć ten turniej. Podziękowania na pewno dla Adama Michalika i Playarena, która wzięła na barki większość odpowiedzialności za organizację – mówi prezes spółdzielni Piotr Motyliński.

W walce o trzecie miejsce najlepszym zespołem okazali się zawodnicy Tytanów. W finale zmierzyli się piłkarze z Lubina reprezentujący DAR Forzę z Zespołem Orły Wrocław. Po półgodzinnej konfrontacji 6:1 zwyciężyła miejscowa ekipa, która tym samym otrzymała Puchar Prezesa SM „Nasz Dom”.

– Mecz był dla nas wyjątkowy. Chcieliśmy zmyć plamę po finale Pucharu Lubina i myślę, że się udało. Wygraliśmy turniej bez żadnej porażki – komentuje Mateusz Simlat, kapitan DAR Forza.

Prócz nagród za trzy pierwsze miejsca, rozdano również statuetki za dokonania indywidualne poszczególnych piłkarzy. Najlepszym bramkarzem został Kacper Kujawski z Zespołu Orłów Wrocław, królem strzelców został Konrad Juszczyszyn z DAR Forza, a najlepszym zawodnikiem okrzyknięto Huberta Krawczuna również z DAR Forza.

– Chcieliśmy otworzyć nowy obiekt ogólnopolską rywalizacją. Przyjechało wiele wspaniałych zespołów. Wszyscy byli pod wrażeniem obiektu. Zazwyczaj nie mieszczą się na boiskach osoby chcące obejrzeć spotkanie z boku. Pojawiło się na trybunach sporo młodych ludzi, w tym dzieci. O to właśnie chodzi, aby mieć gdzie pójść i na co popatrzeć – puentuje Adam Michalik, organizator turnieju.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY