![]()
20-letni Mateusz D. został oskarżony o posiadanie substancji odurzających. Jego sprawą zajmie się teraz sąd. A wszystko zaczęło się od kradzieży…
W październiku ubiegłego roku ktoś włamał się i okradł jedną z piwnic na terenie Lubina. Skradziono trzy rowery, a straty wyceniono na 2300 zł. Policjanci po śladach trafili do mieszkania na Przylesiu, znaleźli tam jeden z rowerów, ale nie było to lokum osoby, która okradła piwnicę. Z tego mieszkania funkcjonariusze trafili na inną ulicę, również na Przylesiu do Mateusza D.
Gdy 20-latek zobaczył policję, wyrzucił przez balkon słoik z suszem. Później okazało się, że to marihuana.
W mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli drugi rower, ale też niewielką ilość marihuany. Chłopak przyznał się do kradzieży z włamaniem oraz posiadania niewielkiej ilości marihuany (46,86 g). – Zaprzeczył jednak, że susz w słoiku znaleziony pod balkonem należy do niego – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Mężczyzna trafił do aresztu, ale już został z niego wypuszczony. Był już wcześniej karany.
Został oskarżony o posiadanie środków odurzających i kradzież. Grozi mu od roku do 10 lat więzienia.





