Mieszkańcy ulicy Mickiewicza skarżą się na grupę bezdomnych. Uciążliwi goście wykorzystali to, że na remontowanym właśnie odcinku drogi nie kursują autobusy i zajęli nieużywany przystanek. – Zrobili sobie melinę, z której strasznie śmierdzi – skarżą się mieszkańcy. – Nie możemy nikogo zatrzymać, tylko za to, że nieładnie pachnie – odpowiada p.o. komendanta straży miejskiej Paweł Łazor.
– Bezdomni pojawili się mniej więcej wtedy, gdy zaczął się remont drogi i od tego czasu przesiadują na przystanku – tłumaczą mieszkańcy. – Póki co nie są agresywni czy hałaśliwi, ale najgorszy jest ten straszny smród – dodają.
![]()
– W nocy jest spokojnie, bo bezdomni śpią, ale rano wchodzą do sklepu i próbują ukraść alkohol – opowiada sprzedawczyni z pobliskiego sklepu. – Policja przyjeżdża, spisuje ich, ale następnego dnia znowu się pojawiają i wszystko zaczyna się od nowa – dodaje.
– Na razie nikt z mieszkańców do nas nie dzwonił, ale dopóki nie dojdzie do przestępstwa, to ani policja, ani straż miejska nie może wiele zrobić. Informujemy takich uciążliwych ludzi o możliwości pomocy np. z MOPSU, ale jeśli odmówią, to nie możemy ich zatrzymać tylko dlatego, że brzydko pachną, czy wyglądają – tłumaczy komendant Łazor. Jeśli nie zagrażają sobie, ani innym i świadomie odmówią pomocy w ośrodkach dla bezdomnych, to nie możemy wiele zrobić – dodaje.
– Będziemy chyba musieli poczekać do zimy, albo do końca remontu, żeby się wynieśli –rozkładają ręce mieszkańcy.





