Marcin Ławicki ponownie pierwszy

16

Triathlon w Ślesinie, to przede wszystkim walka z własnymi słabościami i pogodą, gdyż zawodników powitało pochmurne niebo i chwilę później deszcz. Jednak niektórzy właśnie w takich warunkach czują się jak ryba w wodzie. Przykładem na to jest na pewno lubinianin Marcin Ławicki, który na mecie pojawił się jako pierwszy!

Nasz reprezentant powtórzył sukces sprzed dwóch tygodni. Marcin Ławicki wygrał wtedy 1/4 Ironman, ale po drodze nie ustrzegł się wypadku. Podczas trasy na rowerze przewrócił się, ale szybko doszedł do siebie i kontynuował rywalizację. Podobnie w Ślesinie, lubinianin nie ustrzegł się „wywrotki”. Podczas jazdy na rowerze, Marcin upadł groźnie na ziemię, ale mimo tego faktu, zameldował się na mecie jako pierwszy z czasem 1:59:23. Drugie miejsce przypadło Filipowi Przymusińskiemu (2:01:02), a trzecie Sebastianowi Najmowiczowi (2:02:03).

– Cieszy mnie fakt, że ponownie udało mi się zwyciężyć, a tym bardziej, że zrobiłem to właśnie w Ślesinie. Ta miejscowość jest jedną z moich ulubionych do startów triathlonowych. Lubię tu się ścigać i za rok na pewno tu wrócę – czytamy wypowiedź Marcina Ławickiego na portalu irontriathlon.pl.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY