Jacek Arentewicz, podopieczny szkoły pływania „Shark” przygotowuje się do wyjazdu na Igrzyska Europejskie do Baku, stolicy Azerbejdżanu.
Już tylko tygodnie dzielą naszego pływaka do wielkich zawodów, jakimi będą I Igrzyska Europejskie. To tam w połowie czerwca wystartują najlepsi sportowcy z naszego kontynentu, m.in. mistrzowie świata w piłce siatkowej reprezentacja Polski. Będzie tam też Jacek Arentewicz, czołowy pływak w kraju.
Im bliżej zawodów, tym trema coraz większa. Zawodnik na co dzień trenujący w Sharku Rudna wrócił z obozu reprezentacji z Dębicy. Ale nie miał zbyt długiego odpoczynku, bo zaraz potem wyjechał z klubem do Drzonkowa koło Zielonej Góry. To nie koniec, bo czeka go jeszcze obóz w Olsztynie, zaprzysiężenie na olimpijczyka w siedzibie PKOL-u, a później wylot do Baku.
Wraz z nim poleci tam Adrian Szajnicki. – Nie widziałem Jacka jeszcze w takiej formie – mówi trener. – Nie chcę zapeszać, ale ta impreza bardzo go napędza – dodaje.
Mówi się o tym, że Arentewicz jest w gronie kandydatów do medali. Będzie pływał na swoich koronnych dystansach na 100 i 200 m żabką, a także w narodowej sztafecie. Popłynie też w sprincie na 50 m, ale tam nie nastawia się na walkę.
– Rywalizacja będzie duża, stać Jacka na niespodziankę w tegorocznych rankingach europejskich, jest w ścisłej czołówce i ciągle się rozwija – zdradza Adrian Szajnicki. Obecnie w Europie z podobnymi czasami melduje się grupa 12 pływaków. Poza zasięgiem wydaje się być Rosjanin Chubkov (Mistrz Rosji seniorów). W Baku będzie trzeba poradzić sobie z presją, ale i warunkami atmosferycznymi. Wtedy będą tam upały sięgające 40 stopni Celsjusza. Na dodatek wysoka wilgotność i zmiana strefy czasowej.




