Nieżyjący w spisie wyborców?

19

Jeden z mieszkańców znalazł w spisie wyborców swojego nieżyjącego ojca, drugi sąsiada. Jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich PKW i ogólnopolskie media alarmowali, że takie sytuacje mogą się pojawić. A wszystko przez wprowadzony w marcu system „Źródło”.

Przy tych wyborach po raz pierwszy tworząc spis wyborców, dane czerpano z Systemu Rejestrów Państwowych „Źródło”. Dla Lubina taki spis przygotowano w tutejszym urzędzie miejskim.

– Gdy poszedłem głosować, na liście zauważyłem nieżyjącego już sąsiada – zadzwonił do nas oburzony mieszkaniec Lubina.

Dostaliśmy też maila w podobnej sprawie. W tym przypadku jednak dotyczyła ojca zgłaszającego się Czytelnika.

– Jeżeli taka sytuacja zaistniała, należy ją zgłosić do wydziału ewidencji ludności w odpowiednim urzędzie – wyjaśnia Małgorzata Zając, dyrektor legnickiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, przyznając jednocześnie, że choć słyszała o zawirowaniach wokół spisu wyborców w Polsce, to tutejsze biuro nie otrzymało żadnych zgłoszeń w tej sprawie.

Pracownicy lubińskiego magistratu zapewniają, że na wszelkie tego typu sygnały będą reagować, jednak nie zawsze są w stanie zweryfikować dane pobierane bezpośrednio z systemu. Ponadto nie otrzymali jeszcze podobnego sygnału o osobach zmarłych w spisie.

– Mieliśmy 101 zgłoszeń, ale w nieco innych sprawach. W 90 procentach dotyczyły osób czasowo zameldowanych, które nie wiedziały, że muszą się same wpisać do spisu wyborców – mówi Kazimierz Śliwowski, naczelnik wydziału spraw obywatelskich w Urzędzie Miejskim w Lubinie. – Były też osoby, które przy poprzednich wyborach, samorządowych, dopisały się do rejestru wyborców w innej miejscowości, a teraz chciały głosować jak poprzednio, w Lubinie, ale nie mogły, bo wciąż figurują w innej miejscowości – dodaje.

A skąd nieżyjące osoby na listach wyborczych? Przyczyny mogą być różne. Nie wszystkie dane są zapisane w systemie PESEL. Mogą to być na przykład osoby, które w latach 70. wyemigrowały za granicę i tam po latach zmarły, a nie zostały skreślone z rejestru wyborców i urząd nie otrzymał o ich śmierci żadnych informacji.

– Wyłapujemy dopiero stulatków. Jeżeli znajdziemy taką osobę w rejestrze wyborców, sprawdzamy, czy rzeczywiście jeszcze żyje – dodaje Śliwowski.

Tylko do wczoraj można było się dopisać do spisu wyborców w innym miejscu niż jest się zameldowanym. Jednak jeszcze przez kilka dni, do piątku można zgłaszać chęć powrotu na listę wyborców, w miejscu gdzie jest się zameldowanym.

– Warto również zgłaszać takie sprawy jak wspomniana, nieżyjącej osoby w spisie. Będziemy wyjaśniać takie sytuacje – dodaje naczelnik wydziału spraw obywatelskich.


POWIĄZANE ARTYKUŁY