Lubinianki zagrają o piąte miejsce fazy play-off

13

Rewanżowy pojedynek KGHM Metraco Zagłębia Lubin z Ruchem Chorzów nie był prostą przeprawą. Miedziowe co prawda prowadziły przez całe spotkanie, ale pod koniec meczu w szeregi gospodyń wkradło się nieco rozluźnienia i ekipa Marcina Księżyka wygrała ten mecz różnicą jednego trafienia. Pomimo porażki, miedziowe lepszym bilansem bramek wywalczonym jeszcze w Chorzowie, zagrają o miejsce 5. Niebieskie natomiast powalczą o miejsca 7-8.

Wynik meczu celnym rzutem z drugiej linii otworzyła Joanna Obrusiewicz. Po chwili jednak do remisu doprowadziła Victoria Belmas. Spotkanie było dość wyrównane, choć od 12. minuty, kiedy to bramkę zdobyła Adriana Lima, a po niej Joanna Obrusiewicz i Kinga Lalewicz, gospodynie wyszły na trzybramkowe prowadzenie 8:5. Miedziowe grały bardzo pewnie do przerwy wygrywając 10:7. Ostatnie celne trafienie zdobyła Paulina Piechnik.

W drugiej połowie już w 34. minucie Zagłębie wygrywało 18:15. Warto wspomnieć o celnym rzucie Joanny Obrusiewicz praktycznie na pustą bramkę z własnego pola karnego. Rozgrywająca miedziowych trafiła do siatki bez większego problemu. Należy również pochwalić młodzież, a w tym wypadku Julię Walczak, która nie raz pokonywała twarda obronę gości, a następnie zdobywała bramkę. Prowadzenie gospodyń z czasem zaczęło topnieć. W końcu lubinianki dały przyjezdnym doprowadzić do remisu, a po chwili już przegrywały. Na dziesięć minut przed końcem spotkania, sprawa walki o piąte miejsce przez Zagłębie stała więc pod znakiem zapytania. Jednak należało pamiętać, że w Chorzowie lubinianki wygrały pięcioma bramkami, a w Lubinie nie dały odskoczyć przyjezdnym na więcej niż dwa trafienia. Ostatecznie miejscowe przegrały 31:32, ale to one zagrają o 5 miejsce Superligi Kobiet w fazie play-off.

– Dziś po raz pierwszy usłyszałem od zawodniczek, że zwycięstwo nie cieszy, to zwycięstwo w Lubinie. Mnie cieszy bardzo. Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć, że zawaliliśmy mecz na własnym parkiecie, gdzie była możliwość zwycięstwa różnych rozmiarów. Wystarczyło co prawda nam wygrać pięcioma bramkami, ale tak się nie stało. Zdobyliśmy jednak tę twierdzę i to dla nas jest plus – komentuje Marcin Księżyk, trener Ruchu Chorzów.

– Myślę, że po tym wygranym meczu w Chorzowie pięcioma bramkami i po pierwszej połowie rewanżowego meczu, moje zawodniczki miały już chyba w głowach fakt, że już awansowały. W pierwszej jak i w drugiej połowie stanowczo za dużo błędów. Trzynaście błędów chwytów i podań. Myślę, że połowę z tego mniej, a być może to inaczej już by się ułożyło w pierwszej połowie. Pretensję mam na pewno do zespołu o brak walki w drugiej połowie, jeżeli chodzi o piłki odbite na parkiecie. W tym elemencie Ruch szybciej się schylał na parkiet i zdobywał piłki i bramki. Były to ważne momenty meczu. Po za tym, były jednak i plusy. Bardzo dobrze poradziła sobie Jula Walczak w ataku, zdobyła sporo bramek w ataku. Podjęła temat i wzięła na siebie trochę odpowiedzialności i Patrycja Chojnacka w bramce – przyznała Bożena Karkut, szkoleniowiec KGHM Metraco Zagłębia Lubin.

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko, Chojnacka – Załęczna 2, Piekarz 2, Pałgan, Obrusiewicz 9, Paluch, Premovic, Lalewicz 1, Piechnik 2, Lima 2, Walczak 7, Jochymek 6, Milojevic.

Ruch: Ciesiółka, Montowska – Pieniowska 3, Jasinowska 3, Drażyk 3, Piotrowska 1, Krzymińska 1, Masłowska 4, Doktorczyk 1, Rodak 1, Płomińska, Belmas 9, Ważna 6.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY