Gminne Gimnazjum od 1 września straci trzy sale lekcyjne. Dotychczas dysponowało ośmioma niewielkimi pomieszczeniami i już brakowało miejsca dla kolejnego rocznika gimnazjalistów. Teraz szans na kontynuowanie nauki w budynku przy ul. Skłodowskiej-Curie nie mają nawet obecni uczniowie szkoły.
Wąskie korytarze, małe salki zrobione naprędce za pomocą ścianek działowych, do tego brak sali gimnastycznej. W sumie osiem pomieszczeń, z których od 1 września trzy mają wrócić do gospodarza obiektu, czyli Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Lubinie. Tak wygląda sytuacja Gminnego Gimnazjum, którego broni część radnych gminy Lubin, dyrektor placówki i niektórzy rodzice. Kontrpropozycja – to nowoczesny obiekt Gimnazjum nr 1 na lubińskim osiedlu Przylesie, z przestronnymi korytarzami, pracowniami dydaktycznymi, wyremontowaną salą i przyszkolnymi boiskami.
![]()
Bój o Gminne Gimnazjum trwa od początku roku, kiedy okazało się, że w szkole nie zmieści się kolejny rocznik. Wójt gminy Lubin Tadeusz Kielan zaproponował przeprowadzkę do Gimnazjum nr 1, przystając na warunki rady rodziców: przeniesienie całych oddziałów, wszystkich nauczycieli i dyrektora, który w nowej szkole miałby objąć stanowisko zastępcy.
Uchwała w sprawie zamiaru likwidacji nie została jednak podjęta. Zadecydowali o tym radni: Roman Komarnicki, Marcin Nyklewicz, Jan Olejnik – wstrzymując się od głosu oraz Paweł Łukasiewicz, Krzysztof Łukowski, Jan Gątkowski, Robert Piekut, Barbara Skórzewska i Janusz Zarankiewicz – głosując przeciwko.
Czy radni faktycznie bronią interesów młodzieży? Czy na sercu leży im los dzieci z gminy Lubin, skoro jak niepodległości bronią starego budynku, z małymi salami, wąskim korytarzami i świetlicą pełniąca jednocześnie funkcję szkolnej stołówki, nie zgłaszając przy tym żadnej konkretnej propozycji rozwiązania tej trudnej sytuacji? To pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Elżbieta Galas, pedagog, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Lubinie
Przeniesienie uczniów wraz ze znanym im gronem pedagogicznym i dyrektorem do nowej szkoły stwarza im możliwie najlepsze warunki do kontynuowania nauki, zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa oraz daje możliwość w tzw. sytuacjach trudnych zwracania do osób, do których mają zaufanie. Szkoła to przecież nie budynek, tak jak rodzina to nie mieszkanie. Szkoła to przede wszystkim jej społeczność, którą tworzą wszyscy: uczniowie, nauczyciele i rodzice. Jeśli pomiędzy tymi osobami będzie chęć współpracy, rozwiązywania sytuacji trudnych za pomocą kompromisów, budowania pozytywnych relacji w atmosferze zaufania, to są to najlepsze warunki wspierania rozwoju uczniów. Budynek to tylko ściany….
Bez szans na kompromis
Podczas ostatniego spotkania z udziałem przedstawicieli Urzędu Gminy w Lubinie oraz dyrekcji Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych, placówki, od której gmina dzierżawi sale lekcyjne na potrzeby Gminnego Gimnazjum, dyrektor ZSP Ewa Zarzycka poinformowała, że nie tylko nie jest w stanie udostępnić gminnej szkole dodatkowych pomieszczeń, ale jest zmuszona odebrać trzy sale, dotychczas wykorzystywane do celów dydaktycznych. ZSP od września planuje uruchomić kolejne dwa oddziały technikum, co w efekcie oznacza, że budynku uczyć się będą o dwie klasy więcej niż w roku bieżącym.
Związki zawodowe za „przeprowadzką”
Nie przyjęcie przez radnych intencyjnej uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Gminnego Gimnazjum – to jedyny powód wydania negatywnej decyzji w tej sprawie przez związki zawodowe działające w Gminie Lubin: ZNP, OPZZ i „Solidarność”. Co do zasadności pomysłu wójta Tadeusza Kielana i przeniesienia Gminnego Gimnazjum do Gimnazjum nr 1 – związkowcy nie mają wątpliwości, „jeśli pracownicy palcówki nie stracą miejsc pracy oraz warunki nauczania i pracy nie ulegną pogorszeniu” – tak napisała „S”. OPZZ za „pozytywne uznał zaproponowanie uczniom przeniesienia wraz z nauczycielami do Gimnazjum nr 1 z gwarancją realizacji procesu dydaktycznego”, a ZNP stwierdził m.in., że „nowe standardy lokalowo-organizacyjne pozwolą na prawidłowy przebieg procesu edukacyjnego uczniów”.





